czwartek, 30 czerwca 2011

,,Ambicja" Kate Brian


Autor: Kate Brian (Kieran Scott)
Tytuł: ,,Ambicja”
Ilość Stron: 291
Wydawnictwo: ZNAKemotikon

,,Ambicja” jest już 7 częścią z serii Kate Brian o Reed Brennan. Poprzednie części czytałam, nawet mi się spodobały, choć nie rozumiem po co autorka pisze 12 książek, a każda jest cieniusieńka. Na ,,Ambicję” czekałam rok. Więc bardzo się cieszyłam, gdy dorwałam ją w swoje łapki. Byłam ciekawa jak potoczą się sprawy po zakończeniu poprzedniej części, tzn. co tym razem Reed zrobi by się pogrążyć. Nie było tak źle, ale w poprzednich częściach wpakowała się w niemałe kłopoty.

Reed Brennan stoi przed nie lada wyzwaniem. Po ostatniej szalonej imprezie dyrekcja zagroziła zamknięciem Billings. Jako prezeska, Reed nie może do tego dopuścić. Jedynym rozwiązaniem jest zbiórka pięciu milionów dolarów dla szkoły. Tylko jak to zrobić? Zwłaszcza gdy ktoś notorycznie jej w tym przeszkadza, a w dodatku rzuca ją chłopak. Wszystko wydaje się sprzysięgać przeciwko Reed. Czy dziewczynom uda się uratować ukochany internat i przyjaźń? Czy Reed uda się odzyskać zaufanie Josha? Czy ujdzie z życiem? 

Ach te kłopoty Reed. Dziewczyna mogłaby dać już sobie spokój. Ale nie, będzie walczyć. I właśnie o walce o `ukochany` internat opowiada ,,Ambicja”. Nie chciałabym mieszkać w takiej bursie, a wy? Przecież ona jest czystym złem. Osobom (większości) z Billings zależy tylko na pieniądzach, markowych ciuchach, itd. Ale przecież pieniądze to nie wszystko!

,,Ambicja”, tak jak poprzednie części jest napisana bardzo prostym i przystępnym językiem, jednakże wciąga. Czytelnik jest ciekawy co będzie dalej, przekłada kartki, aż w końcu co? Koniec książki! I to w takim momencie. Jakby autorka nie mogła tego pociągnąć. Ale nie. Książka jest przeraźliwie chuda(291 stron) co powoduje, że bardzo szybko się ją czyta. Niestety rozdziały są krótkie- 4 strony mają niektóre.

Uważam, że autorka niepotrzebnie ciągnie całą serię. Jej początek bardziej mi się podobał, lubiłam Kiran, Taylor i Arianę (nawet jeśli potem wiedziałam co zrobiła). A tu? Bardzo mi ich brakowało. Reed zachowywała się żałośnie, to fakt. Po Noelle się spodziewałam, tego co zrobiła. Wiadomo było, że kocha tylko siebie i już. Ale Josh? Jaki z niego kretyn! Zostawił biedną Reed (choć głównie z jej winy) i ruszył do Ivy. Z Ivy jest pewniem problem, z wyglądu strasznie przypominała mi Ivy Tamwood z ,,Przynieście mi Głowę Wiedźmy”, co było dość irytujące. Najbardziej polubiłam Sabine. Jest naturalna, jest prawdziwą przyjaciółką Reed i nie wierzy w to, co mówi Noelle.

Kate Brian doskonale ukazała mroczną stronę Billings, czyniąc powieść interesującą. Jest to 100% powieść młodzieżowa, przy której nie można się nudzić, ale nie jest też zbyt ambitna. Spędziłam przy niej miło czas i jak najbardziej polecam jako książkę na wyjazd, ale i nie tylko. Będę ją miło wspominać pomimo niedociągnięć, i na pewno przeczytam następne części.

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa ZNAKemotikon. Dziękuję!:)


środa, 29 czerwca 2011

Stos Czerwcowy! (Czyli stos nr. 4)+ fotorelacja ze sprzątania regałów

Dzisiejszy stos chcę głównie zadedykować Alicji:**(wszystko się ułoży, zobaczysz) i wiernym czytelniczkom: De_merteuil, Cassin, kassandrze_85, Kate, Przepowiedni, tristezzie, niedopisanie, Rosemary, Beatrice. Jak kogoś pominęłam, proszę się dopominać.

Wszystkie książki(prawie), które wzbogaciły moją biblioteczkę w czerwcu upchnęłam razem. A oto i one!
Leżące poziomo to egzemplarze do recenzji. Brakuje tam tylko ,,Córki Łamią Zasady" Joanny Philbin (recenzja), które orzymałam od Wydawnictwa Bukowy Las.Dziękuję!:)

Od góry:
1.Mark R. Levin ,,Uratować Sprite'a"-wygrałam w konkursie na FB ,,Hyperversum"
2. Scott Westerfeld ,,Lewiatan"-otrzymałam od Wydawnictwa Rebis, książka w trakcie czytania.
3. Kate Brian ,,Ambicja"-otrzymałam od Wydawnictwa ZNAKemotikon, książka także w trakcie czytania.
4. Tricia Rayburn ,,Syrena"- otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat, recenzja
5. Keri Arthur ,,Całując Grzech"-otrzymałam od Instytutu Wydawniczego ERICA, recenzja
6. Cecilia Randall ,,Hyperversum"- otrzymałam od Wydawnictwa Esprit, recenzja
7. Katarzyna Rygiel ,,Śmiertelne Zlecenie-otrzymałam od Księgarni Matras, recenzja

Druga część stosu, pionowa, są to książki kupione przeze mnie i pożyczone.

Od lewej:
1. Julie Kagawa ,,Żelazny Król"-kupiony od Charlotte12, recenzja
2.  Kim Harrison, Kelley Armstrong, Lori Handeland, Lynsay Sands ,,Randki z Piekła"-kupiona w promocji w Matrasie, recenzja
3. Melissa Marr ,,Królowa Lata"- kupiona w promocji w Naszej Księgarni
4. Melissa Marr,, Krucha Wieczność"-tjw.:), recenzja
5. Hakan Nesser ,,Człowiek Bez Psa"-pożyczony od Kurushimi:**
6. Carlos Ruiz Zafon ,,Pałac Północy-tjw:)
 ***
Wczoraj coś mnie naszło, zdjęłam wszystkie książki z regałów, wyczyściłam regały, książki zestosikowałam tematycznie, a potem układałam zupełnie inaczej niż wcześniej. Zrobiłam zdjęcie wszystkich moich ksiażek... Oto one:
***
Chciałabym Was zaprosić na Salon Ciekawej Książki 2011 w Łodzi, odbywający się 09-11.12. Cieszę się bardzo, ponieważ teraz nie muszę się martwić, że na Targi Książki muszę jechać do innego miasta. Szczegóły znajdziecie na :http://mtl.lodz.pl/ksiazka

Pozdrawiam!:**


,,Randki z Piekła" Kim Harrison, Kelley Armstrong, Lori Handeland, Lynsay Sands



Autorki: Kim Harrison, Kelley Armstrong, Lori Handeland, Lynsay Sands
Tytuł: Antologia-,, Randki z Piekła”
Ilość Stron: 463
Wydawnictwo: Amber

Nigdy nie ciągnęły mnie zbiory opowiadań. Jednakże podczas przeszukiwania księgarni trafiłam na ,,Randki z Piekła” w okazyjnej cenie. Po bliższym przyjrzeniu zauważyłam, że znajduje się w niej opowiadanie o Ivy Tamwood, znanej wampirzycy z ,,Przynieście mi głowę wiedźmy” Kim Harrison. To skutecznie mnie zachęciło do kupna i obrałam kierunek-kasa.

,,Nieumarli w Ogrodzie Dobra i Zła” Kim Harrison
,,Nieumarli w Ogrodzie Dobra i Zła” jest opowiadaniem mającym miejsce przed wydarzeniami z ,,Przynieście mi Głowę Wiedźmy”. Główną bohaterka jest wampirzyca Ivy, która zmaga się z męczącą rządzą krwi, a także dziwnym zainteresowaniem jej przełożonego. Jest to najlepsze opowiadanie w całym zbiorze. Cieszę się, że mogłam jeszcze lepiej poznać Ivy jak i Kistena, moją drugą ulubioną postać z powieści Kim Harrison. Opowiadanie jest bardzo ciekawe, i nie mogę mu nic zarzucić. Autorka miała bardzo interesujący pomysł i w dobry sposób przelała go na papier.

,,W Objęciach Chaosu” Kelley Armstrong
Poznajcie Hope, półdemona, chodzący czujnik chaosu. Dziewczyna pakuje się w nie lada kłopot. Na bankiecie w muzeum trafia na złodzieja, który nie jest człowiekiem.  Od razu rusza do akcji. Okazuje się, że złodziej jest wilkołakiem, a jej pracodawca wrogiem. I co wtedy zrobi? Jest to trzecie najlepsze opowiadanie w całym zbiorze, jak i najlepszy twór Kelley Armstrong. Bohaterowie są intrygujący, nie ma bezmyślności, nudy, akcja pędzi, nie pozwalając się oderwać od czytania. Z ogromną chęcią przeczytałabym ciąg dalszy.

,,Randka z Nieboszczykiem” Lori Handeland
Kit, książkoholiczka, umawia się na randkę z Erickiem, poznanym przez portal Radkowy. Po godzinie rozmów proponuje on wizytę w jej domu. Ona zdziwiona godzi się. Jednakże już w drodze zaczyna się do niej dobierać .Okazuje się on bardzo niebezpiecznym demonem. Z opresji ratuje ją nieznajomy Chaves, meksykanin, samotny łowca demonów, który pomaga dowiedzieć się jej kto na nią poluje i czego od niej chce. Lori Handeland… Nic mi nie mówi to nazwisko. Więc zwróciłam się o pomoc do ‘’Wujka Google”. Dowiedziałam się, że jest ona pisarką, której żadna powieść nie ukazała się w Polsce. Ale wracając do opowiadania. Bardzo dobre opowiadanie, lepsze od poprzedniego. Polubiłam Chaveza i trochę(nie wiem dlaczego) przypominał mi Setha z ,,Królowej Lata”. Z chęcią przeczytałabym jego kontynuację.

,,Metamorfoza” Lynsay Sands
Clarie wraz z Kyle’m(w którym jest zakochana) i Johnem pracują nad destabilizatorem molekularnym, który ma pozwalać człowiekowi zmieniać kolor skóry. Przez Johna Clarie zostaje napromieniowana i przerażony Kyle zabiera ją do siebie do domu. Tam, wraz swoją najlepszą przyjaciółką, jak i siostrą Kyle’a, Jill odkrywają, że Clarie może zamieniać się w dowolnego człowieka ze zdjęcia. Jill wplątuje Clarie w podwójną randkę, czyli z Kyle’m pod swoją postacią( z tego się cieszy) i z Jill pod postacią gwiazdora kina(a z tego nie). Wynikają z tego śmieszne sytuacje. Lynsay Sands..Kto to? Czyli znów o pomoc musiałam się zwrócić do ‘’Wujka Google”. Lynsay Sands jest także autorką, której książki nie ukazały się w Polsce. Opowiadanie było średnie, tzn. nie wciągnęło mnie. Pomysł był ciekawy, ale zabrakło napięcia, czyniąc opowiadanie najgorszym w całym zbiorze.

Nie żałuję, że kupiłam ,,Randki z Piekła”, choć, gdyby nie były w promocji, nie zrobiłabym tego. Bynajmniej miło spędziłam przy nich czas, i jeśli chcecie się odprężyć przy mało wymagającej pozycji, ta właśnie taka jest.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

,,Krucha Wieczność" Melissa Marr


Autor: Melissa Marr
Tytuł: ,,Krucha Wieczność”
Ilość Stron:417
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Pod wpływem impulsu(a także ceny) kliknęłam na magiczny przycisk ,,Dodaj do koszyka” przy ,,Kruchej Wieczności” autorstwa Melissy Marr. Seria o wróżkach jest mi dobrze znana, ale byłam w posiadaniu tylko 4 części, a resztę znałam z ebooków. Tak więc zakupiłam i nie żałuję. Z czasem zaczynam coraz bardziej doceniać wróżki, a tym samym przewspaniałą serię ,,Królowa Lata”.

Seth ma wrażenie, że odkąd Aislinn objęła rządy nad Letnim Dworem wróżek, coś w ich związku szwankuje. Aislinn musi wypełniać liczne obowiązki i spędzać z Keenanem, Królem Lata, o wiele więcej czasu, niż chłopak by sobie życzył. Dręczą go w dodatku myśli o przyszłości. Jego dziewczynę czeka wieczność... ale wieczność z Keenanem. Seth nie może się z tym pogodzić. Musi znaleźć sposób, by zostać z ukochaną na zawsze... Tylko władająca Wysokim Dworem Sorcha może go wspomóc... Jednak gdy Seth wyruszy na jej poszukiwania, Aislinn i Keenan bardzo się do siebie zbliżą. Tymczasem krucza wróżka Bananach zacznie knuć intrygę, której celem jest rozpętanie wojny między dworami. Sprawy świata ludzi i wróżek znacznie się skomplikują...

To musiało się wydarzyć prędzej czy później. W mrocznym i nieobliczalnym świecie wróżek panuje niepokój. Zbliża się nieuchronna wojna. Keenan coraz bardziej pragnie Aislinn, która nie dostrzega jego prawdziwej natury. Donia odrzuca Keenana. Bananach namawia wszystkich do wojny. Niall staje się prawdziwym Królem Mroku. Jakie zamieszanie wywołane przez jedną osobę! Przez kogo? Łatwo się domyśleć. Przez ukochanego Królowej Lata, przyjaciela, a nawet brata Króla Mroku, i osobę, której ufa Królowa Zimy. Tak, jest to Seth który powoli zaczyna pragnąć żyć wiecznie, nie może ścierpieć tego, że po swojej śmierci Ash zwiąże się z Keenanem. I podejmuje śmiałą decyzję. O wyruszeniu do Sorchy.

Jak wyżej już napisałam sprawy się mocno komplikują. To dodaje smaczku całej fabule. Robi się bardzo ciekawie, co skutecznie uniemożliwia czytelnikowi odłożenie książki na bok. Język i cała historia zatrzymuje w świecie wróżek, nie pozwalając wrócić. To jest fenomen ,,Kruchej Wieczności”, jak i całej ,,Królowej Lata”.


Co mi sprawiło największą radość? Oprócz Nialla jest to Kraina Czarów. Gdybym mogła, zamieszkałabym tam (lub w Nigdynigdy, nie mogę się zdecydować). Sorcha jest naprawdę niepowtarzalną władczynią budzącą respekt, idealną, budującą harmonię. Jeśli stałabym się Królową któregoś z dworów, długo bym się wahała, który wybrać. Mroczność Mrocznego Dworu czy harmonia Wysokiego? Trudne pytanie. Na szczęście na razie nie muszę na nie odpowiadać.

Bohaterowie jak zawsze wspaniali, czyniący tą książkę jeszcze bardziej niesamowitą, niż nią jest. Moim ulubionym zawsze będzie Niall. Jest nowym Królem Mroku, kusicielem, byłym doradcą Króla Lata, ukochanym Leslie( byłej przyjaciółki Ash, znanej z ,,Króla Mroku”), przyjacielem byłego Króla Mroku a także Setha. To jego dwór żył razem z Wysokim w Krainie Czarów. Zawsze będę miała sentyment do tego bohatera… Najbardziej denerwował mnie Keenan, jak zawsze, ale bez niego nie byłoby fabuły. Jest bardzo znaczącą postacią, ale i tak go nie lubię. Zazdrośnik. Żal mi było Setha, ponieważ pociąg Aislinn do Keenana był irytujący, ale co mogę ją winić. Bynajmniej zachowywała się momentami bardzo bezmyślnie.

Melissa Marr stworzyła unikatowy świat. To jest pewne. Na razie nie mogę stwierdzić która część jest najciekawsza, ponieważ jeszcze czekam na The Darkest Mercy, ale mam przeczucie, że to właśnie ta się nią stanie. Jak najbardziej polecam wszystkim fanom twórczości Melissy Marr, Julie Kagawa, Alicji w Krainie Czarów i wróżek. Seria znajduje się wśród moich ulubionych, i naprawdę, jeśli jeszcze jej nie zdobyłyście, to powinniście!

,,Śmiertelne Zlecenie" Katarzyna Rygiel


 Autor: Katarzyna Rygiel
Tytuł: ,,Śmiertelne Zlecenie”
Ilość Stron: 294
Wydawnictwo: Zysk i s-ka

Katarzyna Rygiel ( archeolog i dziennikarka )rozpoczęła swoją przygodę z pisarstwem od prozy typowo kobiecej (psychologiczno – obyczajowej ).W 2005 roku ukazała się jej pierwsza powieść pt. Pod powiekami. Wiosną 2008 roku ukazała się jej druga książka o podobnej tematyce zatytułowana Miłość i samotność. Natomiast książka Śmiertelne zlecenie (2011) jest trzecią pozycją wydaną w serii „Klub Srebrnego Klucza” (po Ekspedycji Kolitz (2008) oraz Gry w czerwone (2009)i możemy ją określić jako kryminał historyczno- przygodowy  (tak samo zresztą jak pozostałe pozycje z Klubu Srebrnego Klucza).

Akcja powieści toczy się w Biskupinie podczas  festynu archeologicznego który jak co roku przyciąga tłumy turystów. Głównymi bohaterami są antropolog Ewa Zakrzewska oraz policjant z Warszawy Krzysztof Sobolewski. Obydwoje znamy z powieści Gra w czerwone, a w Śmiertelnym zleceniu mamy do czynienia z kontynuacją ich przygód. Tym razem bohaterowie powieści znaleźli się jednocześnie w Biskupinie  zupełnie przypadkowo. Ewa właśnie tutaj postanowiła spędzić zasłużony urlop zwłaszcza, że jako studentka spędzała w Biskupinie dużo czasu i wiąże ją z tym miejscem wiele wspomnień. Krzysztofa sprowadza do Biskupina warszawskie śledztwo dotyczące fałszerstw historycznych dzieł sztuki. Oboje nie spodziewają się, że zostanie tu popełnione morderstwo. W szuwarach okalających łużycką osadę znalezione zostaje ciało Jakuba Mroka – mistrza złotnictwa, specjalisty od dawnej biżuterii i doskonałego fałszerza a prywatnie znajomego Ewy Zakrzewskiej. Kto stoi za tą zbrodnią i dlaczego morderca zabija dalej? Jakie tajemnice skrywa Biskupin i zamek w Gołuchowie? Czy nazistom w czasie II wojny światowej udało się wywieźć wszystkie dzieła sztuki należące do Izabeli z Czartoryskich? Ewa i Krzysztof mają mało czasu by odnaleźć mordercę i poznać motywy zbrodni. Czy w opowieści starego strażnika zamku w Gołuchowie znajdą odpowiedz na pytanie, co jest cenniejsze od ludzkiego życia?

Tak jak napisałam wcześniej Śmiertelne zlecenie to powieść zawierająca w sobie wiele gatunków. Z założenia jest kryminałem (choć różni się trochę stylem i budową akcji od powieści takich autorów jak Rankin czy Coben)a dodatkowo autorka wplata w treść wątki romantyczne, historyczne i przygodowe.

Książka jest napisana solidnie i spójnie. Akcja szybko się toczy i ma wiele zwrotów a to zachęca czytelnika do dalszego czytania. Postacie głównych bohaterów są opisane bardzo realistyczne a pomysł z kontynuacją ich losów jak najbardziej trafiony. Autorka pisze lekko i przejrzyście i w związku z tym książkę czyta się szybko i przyjemnie. Książka nie jest mroczna ani krwawa więc można ją polecić szerokiemu gronu czytelników w różnym wieku.

Słowem podsumowania Śmiertelne zlecenie jest książką która potrafi wciągnąć czytelnika swoją treścią i zapewnić mu kilka godzin bezstresowej rozrywki. I właśnie tak ją należy polecać jako niewątpliwą rozrywkę dla szerokiego grona czytelników.

Ksiąkę otrzymałam od Księgarni Matras. Dziękuję serdecznie!:)

sobota, 25 czerwca 2011

,,Syrena" Tricia Rayburn


Autor: Tricia Rayburn
Tytuł: ,,Syrena”
Ilość Stron: 359
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Wątek syren w książkach o tematyce paranormal romance jest bardzo rzadko spotykany. Nigdy nie lubiłam tych istot i nigdy ich nie polubię, to jest pewne. Ale książka Tricii Rayburn nie zniechęciła mnie, a nawet mi się spodobała!

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w towarzystwie braci Carmichaelów. Jednak kiedy Justine wybiera się nad urwisko, by skakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż wypadek. Całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy następuje seria ponurych zdarzeń – fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w uśmiechu… Vanessa i Simon próbują ustalić, czy te wypadki mają cokolwiek wspólnego z Justine i Calebem. Ale to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a może nawet życia... 

Fabuła wydaje się być zagadkowa, ba, cała książka jest taka. Nie da się przewidzieć co się stanie. Narracja Vanessy jest bardzo dobra, i doskonale pozwala wczuć się w nastrój grozy. Przez całą powieść towarzyszyła mi niepewność, ale i zainteresowanie, które nie pozwalało się oderwać od książki. Nie odnalazłam żadnych nużących lub bezsensownych opisów co zasługuje na dużego plusa.

Zaskoczyło mnie owijanie w bawełnę niektórych zdarzeń. Przecież można było napisać: ,,ona zrobiła to i to”, a nie pisać tak, że momentami ciężko się domyśleć o co chodzi. Nawiązanie do mitologii, całe przedstawienie syren było naprawdę pomysłowe i interesujące, ale jak wcześniej wspomniałam, nie lubię syren i nie zamierzam zmienić swojego nastawienia wobec nich.

Bohaterowie wcale nie są tacy źli, ale żaden z nie jest wspaniały i niepowtarzalny. Vanessa była ok, ale momentami trochę bezmyślnie się zachowywała i do przewidzenia było to, kim jest. Caleb był za mdły, tak samo jak jego brat Simon. Bardzo polubiłam Betty i jej sposób życia. Zara była nieźle wkurzająca, a Paige zapatrzona w siostrę i matkę.

,,Syrena” nie jest zwykłym paranormalem. Wręcz przeciwnie! Może uchodzić za powieść kryminalną, pełną zagadek, tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji. Podczas czytania nie da się nudzić. Zdenerwował mnie tylko tytuł, naprowadzający na rozwój wydarzeń. Słyszałam, że ma być to seria, ale uważam to za bezsensowne. Nie ma sensu ciągnąć w nieskończoność tego samego wątku. Pewnie z samej ciekawości sięgnę po następne części.

Polecam wam ,,Syrenę” ponieważ jest naprawdę bardzo miłą odmianą od kłębiących się wszędzie wampirów, wilkołaków, duchów, nieśmiertelnych i coraz częściej aniołów. Mnie się książka spodobała, tak jak wspomniałam wcześniej, ale wizja następnych części do mnie nie przemawia.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości grupy wydawniczej Publicat S.A. Dziękuję!:)

czwartek, 23 czerwca 2011

,,Hyperversum" Cecilia Randall


Autor: Cecilia Randall
Tytuł: ,,Hyperversum”
Ilość stron: 743
Wydawnictwo: Esprit

W dzisiejszych czasach nauka rozwija się bardzo szybko. Przykładem tego mogą być coraz to nowe gadżety, których używamy. Komórki, pady, laptopy. A co z grami komputerowymi? Do czego może doprowadzić nas rozwój technologii? Przedstawił nam to Steven Lisberger w filmie ,,Tron” jak i włoska autorka Cecilia Randall w niesamowitej powieści ,,Hyperversum”.

Ostrzegali cię przed spędzaniem całego wolnego czasu w wirtualnym świecie gier komputerowych? Mieli rację… Wyobraź sobie komputerową grę RPG, która pozwala nie tylko śledzić losy bohaterów, ale wejść w ich skórę. Która zaciera granicę pomiędzy rzeczywistością a światem wirtualnym. Taka gra nazywa się Hyperversum. Daniel, Ian i Jodie przenoszą się d XIII-wiecznej Francji, żeby w świecie wirtualnym przeżyć największą przygodę swojego życia. w wyniku awarii systemu fikcja miesza się z rzeczywistością, a powrót do teraźniejszości staje się niemożliwy. Przed bohaterami pojawiają się nieoczekiwane wyzwania. Czy Ian uratuje ukochaną z przeszłości? Czy Daniel pokona strach i  z chłopca stanie się mężczyzną? Czy Jodie odnajdzie się w roli średniowiecznej damy? Czy ich przyjaźń przetrwa próbę czasu i przestrzeni? Hyperversum. Daj się wciągnąć.

Nie sądziłam, że to nadejdzie tak szybko. Co mam na myśli? Konkurencję dla ,,Siewcy Wiatru” w kategorii najlepsza książka fantasy. A jednak. Książka Mai Lidii Kossakowskiej jest do pobicia, i na dobrą sprawę została w tyle. Kto, lub co jest sprawcą tego zamieszania? ,,Hyperversum”! Jak dla mnie najlepsza książka fantasy, i może najlepsza jaką kiedykolwiek czytałam. Ale co jest w niej takiego wspaniałego? Na oko wydaje się być nową książką z dziwną fabułą i nowatorskim pomysłem. Z tym się mogę zgodzić, ale zawiera ona w sobie magię nie do opisania.

Czytelnik chłonie każdą literę, każde słowo, każde zdanie, każdą stronę, każdy rozdział, a w końcu całą powieść nie zauważając upływu czasu. Ciężko jest to sobie wyobrazić, prawda? Mogłabym książkę zachwalać i zachwalać i zachwalać, ale pewnie byście zasnęli w pewnym momencie. Więc postaram się sprężyć J

Sam pomysł jest niepowtarzalny, unikatowy, nowatorski. Gra Hyperversum jest naprawdę interesująca i gdyby istniała, to bym od razu zaczęła grać. Ale co by się wydarzyło gdyby to mnie się przydarzyło to, co Ianowi, Danielowi i Jodie? Nie wiem. Pewnie bym nie przetrwała w średniowieczu. Jednakże oni znaleźli w sobie siłę i przeżyli. Nauczyli się także tego, że cała przyszłość jest zaplanowana, że wszystko się powtarza.

Cała książka jest wypełniona wiernymi opisami średniowiecza. Mogłam poznać sposób życia rycerzy, giermków, dam i właścicieli ziem. Autorka opisała wszystko w bardzo interesujący sposób, nie nudząc czytelnika. Znajdziemy tam także wątek oddania ukochanej lub władcy, przyjaźni, miłości, odwagi i nie ustraszenia.

Moim ulubionym bohaterem jest Ian. Może przez to, że mam sentyment do tego imienia (przykładem jest Ian z ,,Intruza”). Bynajmniej jest wspaniałym chłopakiem, oddanym ukochanej, odważnym, troszczącym się o przyjaciół. Chciałabym spotkać kogoś takiego w teraźniejszości. Daniel także jest wspaniały, można zazdrościć Jodie takiego chłopaka.  Reszta bohaterów jest doskonale skonstruowana, i inni autorzy powinni się na nich wzorować.

Podsumowując, ,,Hyperversum” jest pozycją nie do przegapienia. Jeśli się zastanawiacie nad kupnem, nie wahajcie się ani chwili dużej. Powieść jest warta swojej ceny, jest także bardzo gruba, czego ciężko szukać pośród wysypu nowości. Ja jestem książką zachwycona i niecierpliwie oczekuję następnych części. Jednakże, ta recenzja w małym stopniu wyjaśnia ogrom powieści Cecili Randall. Po prostu przeczytajcie.

Więcej szczegółów o książce znajdziecie na www.hyperversum.pl

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa Esprit, za co serdecznie dziękuję!:)

Jak Sihhinne rozpoczęła wakacje.

Zaczęły się wakacje. I co Sihhinne zrobiła? Oczywiście zaczęła czytać. Ale to nie byle jaką książkę. ,,Hyperversum"- najwspanialszą obok ,,Siewcy Wiatru" książkę fantasy. Poleniuchowała trochę, film obejrzała (Incepcję powtórzyła), odsypiała wakacje.
W międzyczasie wybrała się na procesję do kościoła, i jak wróciła to padła=.=
Poniżej zamieszcza wynik swojej weny twórczej podczas pobytu u Kurushimi-kawałek wodospadu.


A jak wy spędzacie pierwsze dni wakacji? Jakieś plany czytelnicze?

środa, 22 czerwca 2011

Wyniki Konkursu!!!

Jak obiecałyśmy, dzisiaj pojawią się wyniki konkursu. Zgłosiły się do nas cztery osoby, lecz nie mogłyśmy wszystkich nagrodzić. Ale żeby nie przedłużać...

AND THE WINNERS ARE...


Agnesja otrzymuje ,,Z Ciemnością Jej Do Twarzy"
Lukrecja otrzymuje ,,Ever"
Soulmate otrzymuje ,,Naznaczoną"

Dziewczyny, wyślijcie wasze adresy na mojego maila sihhinne@gmail.com


GRATULUJEMY!!!

wtorek, 21 czerwca 2011

,,Córki Łamią Zasady" Joanna Philbin


Autor: Joanna Philbin
Tytuł: ,,Córki łamią zasady”
Ilość stron:312
Wydawnictwo: Bukowy Las

Jak to jest być córką jednego z najbogatszych ludzi na świecie? Jak to jest mieć wszystko? Czy pieniądze dają szczęście? Na te pytania oraz inne znajdziecie odpowiedzi w drugiej części serii ,,Córki” autorstwa Joanny Philbin, córki gwiazdora amerykańskiej telewizji.

Carina Jurgensen, licealistka z temperamentem, córka bardzo bogatego potentata medialnego, łamie jedną z zasad córek celebrytów, która brzmi: ,,Nigdy nie rozmawiaj z dziennikarzami o swoich rodzicach”. Lekkomyślnie upublicznia informacje na temat firmy swojego ojca i w konsekwencji zostaje przez niego odcięta od nieprzebranych zasobów pieniężnych. Zmuszona do radzenia sobie z 20 dolarową tygodniówką, bierze sprawy w swoje ręce i przekonuje zarząd dorocznego Balu Zimowego, by zatrudniono ją na stanowisku organizatorki przyjęcia. Oczekuje się od niej, że w pracy skorzysta ze znajomości swojego ojca. Dziewczyna staje przed dylematem : Czy powinna otwarcie przyznać się do swojej sytuacji pieniężnej, czy grać rolę dumnej posiadaczki złotych kart kredytowych?

Niestety nie czytałam części pierwszej, ale ta sprawiła, że muszę się do ,,Córek” dobrać. Na oko ,,Córki łamią zasady” wydaje się płytką książką dla małych dziewczynek, które chcą się dowiedzieć, jak żyją bogaci ludzie. Jednak to nie jest prawdą. Motywem przewodnim jest to, że dla tamtych ludzi liczą się tylko pieniądze oraz to, że pieniądze to nie wszystko. Większość nowojorskiej elity to snoby podlizujące się najbogatszym. W tym wypadku był to ojciec Cariny, jakże i ona sama.

,,Córki”, oprócz przesłania związanego z bogactwami, pokazują także konsekwencje lekkomyślnych decyzji, których wcześniej nie przemyśleliśmy, oraz tego, do czego może doprowadzić kłamstwo. Autorka opisuje problemy związane z niedowartościowaniem, dorastaniem, pierwszą miłością oraz potrzebą uznania i zrozumienia.

Autorka opisuje wszystko bardzo lekkim i przystępnym językiem, co sprawia, że powieść pochłaniamy w bardzo krótkim czasie. Mnie czytało się bardzo przyjemnie i cieszę się z możliwości jej zrecenzowania. Narracja jest trzecio osobowa, czego ostatnio brakuje mi w powieściach młodzieżowych, które najczęściej są pisane narracją pamiętnikarską.

Carina żyje jak księżniczka, choć nienawidzi swojego nazwiska i tego, że jak jest z ojcem, wszyscy jej się podlizują. Nienawidzi także swojego taty, ponieważ uważa, że zdradził jej matkę, co jest nieprawdą. Uważa go za tyrana, ale on po prostu ją kocha. To właśnie rozwinięcie sprawy zadowoliło mnie. Pokazało, że nawet najbogatsza osoba na świecie jest człowiekiem, kocha, czuje, cierpi. Główna bohaterka miała także rozterki miłosne pomiędzy snobem a zwykłym chłopakiem, w którym się potem zakochała. Dobrze, że poszła po rozum do głowy.

Jestem zaskoczona powieścią Joanny Philbin, która okazała się jedną z lepszych książek młodzieżowych. Nawet jeśli jesteście dorosłe, także powinniście ją przeczytać, ponieważ niesie za sobą dużo wartości i przesłań. Ja nie mogę doczekać się następnej części, w której autorka przybliży postać Hudson. Jak najbardziej wam polecam!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Bukowy Las. Dziękuję!:)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

,,Paranormalność" Kiersten White


Autor: Kiersten White
Tytuł: ,,Paranormalność”
Ilość stron: 311
Wydawnictwo: Amber

,,Paranormalność jest romantyczna, pełna humoru, uzależniająca i paranormalna w najbardziej zaskakujący sposób., ,,Nareszcie inna bohaterka! Naturalna, prawdziwa i zabawna, a nie wszystkowiedząca superdziewczyna. , ,,Wspaniały pomysł: postawić normalną dziewczynę w zupełnie nienormalnej sytuacji.Tak piszą czytelniczki na portalach. Niestety ja się z tym nie zgadzam. Dlaczego? By się tego dowiedzieć, przeczytajcie poniższą recenzjęJ

Co to jest paranormalność? 
Evie się nad tym nie zastanawia, choć pracuje dla Międzynarodowej Agencji Nadzoru nad Istotami Paranormalnymi. I uważa siebie za zupełnie normalną, chociaż żyje wśród paranormali, których kontroluje i wśród których czuje się znakomicie (choć elfy bywają niebezpieczne, wampiry wkurzające, a gremliny tępe). Nagle w zupełnie normalnym świecie Evie pojawia się zupełnie niesamowity chłopak – i wywraca go do góry nogami. Wszystko, w co Evie wierzyła, może okazać się kłamstwem. A niebezpieczeństwo, jakie zawiśnie nad paranormalami, może zagrozić jej samej – i jej uczuciu do tajemniczego Lenda… No to tyle jeśli chodzi o normalność… 

Ciekawy pomysł choć… czegoś mi brakowało. Książka jest o wiele za krótka, a momentami napisana słabym językiem, jakby była przeznaczona dla młodszych dzieci. Taka bardzo płytka była. Właśnie!  Już wiem czego mi brakowało! Atmosfery grozy i tajemniczości! Za mało tego było. Wkurzył mnie nieźle sposób przedstawienia elfów, moich ukochanych stworzeń paranormalnych. Dlaczego musiały być przedstawione jako złe?!

Jednakże, plusy też się znajdą. Sam pomysł jest bardzo interesujący. Sposób patrzenia na Paranormalnych był naukowy. Ale, pomimo momentalnej płytkości, książka zawiera przesłanie, a bardziej moralne pytania. Czy możemy decydować o śmierci innych? Czy możemy więzić drugiego człowieka? Czy możemy ukrywać przeszłość?

Evie jest, no cóż, dość dziwną postacią. Kocha różowy i wszędzie zasuwa ze swoim różowym paralizatorem, którego nazwała Tasey. Jest bezmyślna, ale rozumiem ją w jej marzeniach o pójściu do liceum, zasmakowaniu prawdziwego życia. w MANiP jest ona więziona. Tylko dlaczego nie może znacz swojej przeszłości. Dobra, ok, rozwaliłoby to całą fabułę, ale chciałabym przeczytać książkę, gdzie główna bohaterka wie kim jest. Lend może i zyskał moją sympatię, lecz nie jest genialną istotą i nie zasłużył na miejsce w czołówce chłopaków z książek, mang i anime. Reth jest najbardziej beznadziejną postacią w całej powieści. Jak można tak spaprać elfa? Nie rozumiem tego.

Paranromalni. Ciekawy pomysł. Jednak nie na tyle, by stać się perełką, czymś wyjątkowym. Mnie książka średnio się spodobała, ale i tak przeczytam drugą część. Ciężko jest mi ją polecić, bo niektórzy wychwalają ,,Paranormalność”, a niektórzy są jej przeciwni. Jest to dobra książka, ale nie zostanie długo w mojej pamięci.

sobota, 18 czerwca 2011

Oto jestem...Ja!:D

No i nadszedł czas na to, bym to ja wzięła udział w tym łańcuszku. Zaprosiła mnie Zuu, za co serdecznie dziękuję:**.


1. Cierpię na manię książek, ale o tym pewnie wiecie:) Potrafię czytać wszędzie, lecz nie wszystko. Odrzucają mnie romanse i obyczajówki. Natomiast namiętnie pożeram paranormale i książki fantasy. Moim rekordem jest 1000 stron w około 9-10 godzin- był to ,,Harry Potter i Zakon Feniksa". Aktualnie chcę to przebić, ponieważ znalazłam książkę mającą 1200 stron, która grzecznie czeka na półce, aż się do niej dobiorę, jest to ,,Gai Jin".

2. Mam 14 lat i mieszkam w Łodzi. Moimi ulubionymi przedmiotami jest plastyka ( uwielbiam historię sztuki), angielski (genialny język), biologia (lubię roślinki i anatomię(^_^)/). W przyszłości chciałabym studiować farmację, a następnie przeprowadzić się do Londynu i otworzyć tam fabrykę leków=.=

3.Mam włosy, których kolor trudno sprecyzować-jasny brąz/ciemny blond, i które dziwnie się kręcą-każdy w inną stronę. Kolor oczu także jest ciężki do określenia: szaro-zielono-piwno-niebieski.

4. Nienawidzę WF i zawsze kombinuję jakby na niego nie pójść. Za większością sportów też nie przepadam, ale lubię sobie pojeździć na nartach, popływać na desce, a w przyszłym roku spróbuję swoich sił na snowboardzie;)

5. Uwielbiam czytać niektóre mangi i anime. Interesuję się tym, i zdarza mi się całymi dniami, spędzać czas przy kompie i katować ulubioną mangę/anime. Największy sentyment mam do Kandy z D.Gray-mana; Allena z D.Grey-mana, Leloucha z Code Geass, Takumiego z Kaichou wa Maid-sama!, Tamakiego z Ouran High School Host Club, Tsukune z Rosario+Vampire, Dante z Devil May Cry i Zehela z 07 Ghost. To taka moja czołówka:)

6. Boję się szpitali i igieł. Jak byłam mała strach ten był większy, choć po tym co przeżyłam rok temu (zaatakował mnie pies i wylądowałam w szpitalu z rozwaloną ręką) fobia ta się lekko zmniejszyła. U mnie najczęstszy strach przed wszystkim wychodzi z tego, że może się to wiązać z wizytą w szpitalu. Nie wiem tylko dlaczego tak namiętnie oglądam Dr Housa:)

7. Nie przepadam za horrorami(filmami). Mogę czytać makabryczne książki, ale przez film to ja już nie przebrnę. Dostaję nerwicy po czymś takim i nie mogę spać...

8. Mój gust jest bardzo rozleegły. Potrafię słuchać Linkin Park i nagle przełączyć to na Adele, którą zmienię na Red Hot Chilli Peppers, których zastąpię Ellie Goulding. Baardzo różnorodnie..
Kocham muzykę i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Brzdąkam sobie na gitarze, i chciałabym nauczyć się grać na pianinie.

9.Jestem bałaganiarą. Dla mnie wszystko mogłoby się walać po podłodze. Niestety, co tydzień, mama zaczyna mi truć i muszę sprzątać, a potem nic nie mogę znaleźć=.=

10. Nie mam rodzeństwa i trochę tego żałuję. Chciałabym mieć starszego brata (ale by było fajnie). Choć, patrząc na to co się dzieje u mojej przyjaciółki, która ma 2 braci i jedną siostrę, zaczynam myśleć, że chyba dobrze, że nie mam rodzeństwa.

11. Robię rzeczy których większość dziewczyn by nie zrobiła- czytam CD-Actiony i grywam w gry (PS3 najlepsze!!!^^). Ostatnio zostałam zmuszona do turnieju w Fifę 11 przez mojego tatę i nawet dobrze mi szło. Znam się (momentami) na różnych kompach i ogólnie sprzęcie, więc można ze mną pogadać na różne tematy:)

12. I na koniec- uzależniłam się od kompa:/ Czasem godzinami przed nim przesiaduję. Ale, UWAGA!, nie na fejsie (chłam), ale na moim ukochanym forum www.ksiazkimlodziezowe.fora.pl, na które was serdecznie zapraszam:)

Teraz ja muszę kogoś zaprosić... Tak więc zapraszam KatePrzepowiednię i każdego innego kto by chciał zdradzić nam coś o sobie.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:)

czwartek, 16 czerwca 2011

,,Żelazny Król" Julie Kagawa


Autor: Julie Kagawa
Tytuł: Żelazny Król
Ilość Stron: 352
Wydawnictwo: Amber

Elfy zwykle nie wzbudzały mojej sympatii. Kojarzyły mi się głównie z Legolasem z ,,Władcy Pierścieni”. Jednakże, ,,Żelazny Król’’ zmienił moje podejście do nich diametralnie (tak jak ,,Królowa Lata” do wróżek). Zakochałam się w tych stworzeniach! Są fantastyczne! Tak i jak cała książka.

Nazywam się Meghan Chase. Za niecałe 24 godziny skończę szesnaście lat. Słodka szesnastka. Napisano mnóstwo opowieści, piosenek i wierszy o tym wspaniałym wieku, kiedy dziewczyna znajduje prawdziwą miłość, cały świat ma u stóp, a przystojny książę porywa ją w stronę zachodzącego słońca. Nie sądzę, żeby ze mną miało być tak samo… Bo Meghan Chase jest pisane pójść za głosem przeznaczenia i głosem serca na dwór króla elfów-pięknych i przerażających.

HA! Elfy! Nie wampiry, wilkołaki, anioły, duchy, tylko ELFY! Jakaś nowość. To sprawiło mi ogromną radość, choć, tak jak wyżej wspomniałam, istoty te nie budziły mojej sympatii. A po lekturze powieści Julie Kagawa zakochałam się w nich! Autorka miała wspaniały pomysł. Stworzyła niesamowitą krainę elfów – Nigdynigdy, rządzącą się swoimi prawami. Żyją w niej różnorodne, tajemnicze stwory. Letnim dworem włada Król Oberon (ojciec Meghan) i Królowa Tytania. Zimowym natomiast niebezpieczna Mab.

Akcja pędzi niczym wicher. Raz jesteśmy tu, a następnie tam, tak szybko wszystko się dzieje. Język, jakim autorka się posłużyła, jest magiczny, i doskonale pozwala się wczuć w nastrój Nigdynigdy. Narracja jest narracją pierwszoosobową, co sprawia, że czułam się, jakbym to ja znalazła się  w sercu wydarzeń, jakbym to ja była Meghan. Brawa!

Bohaterowie są postaciami wzorowymi, którym nie mogę nic zarzucić, tylko się nimi zachwycać. Meghan jest półelfką, która trafia do Nigdynigdy i powoli odkrywa swą naturę i powołanie. Puk- postacią z baśni, momentami denerwującą, ale mam do niej swego rodzaju sentyment. Król Oberon-wspaniały władca, nie wypierający się swojej córki. Interesujący jest także kot Grimalkin, który przypominał mi kota  Cheshire’a z ,,Alicji w Karinie Czarów”. I na koniec perełka wśród postaci-Ash. Syn królowej Mab, świetny rycerz, nieustraszony, ciemnowłosy, inteligentny, a także, pod koniec, darzący uczuciem główną bohaterkę.

Pierwszy raz spotkałam się z tak genialnym połączeniem ,,Królowej Lata”, ,,Alicji w Krainie Czarów”, ,,Snu Nocy Leniej” i ,,Opowieści z Narnii”. To czyni ją zupełnie unikatową i niepowtarzalną pozycją, którą przeczytać trzeba, a jeśli tego nie zrobicie, będziecie długo żałować. ,,Żelaznego Króla” skrytykować się nie da. Powala doborem postaci, elementów Nigdynigdy, a także samego języka. A już niedługo 2 część-w sierpniu( a ja niedługo będę miała oryginał. ). Polecam wam ją jak najbardziej i czekam na wasze odczucia dotyczące tej jakże wspaniałej powieści. A teraz zmykam czytać Winter Passage-czyli coś pomiędzy ,,Żelaznym Królem” i ,,Żelazną Córką”.

PS: Kurushimi omal nie udławiła się, gdy zobaczyła nazwę Nigdynigdy-Nigdynigdy!

poniedziałek, 13 czerwca 2011

,,Anioł" L.A. Weatherly


Autor: L.A. Weatherly
Tytuł: Anioł
Ilość Stron: 398
Wydawnictwo: Świat Książki

Wśród nawału paranormalni ciężko się wyróżnić. Właśnie dlatego do Anioła podchodziłam niepewnie. Mogło być to spowodowane także tym, że Kurushimi streściła mi mniej więcej o co chodzi, a także wskazała wady książki. Co do tych wad miała rację. Ale i ta udało mi się odnaleźć w niej jakieś zalety.

Willow różni się od innych dziewczyn. Ma pewien dar. Potrafi zajrzeć w przyszłość ludzi-wystarczy, że ich dotknie, a zna ich marzenia, nadzieje, porażki. Ciemne moce, czające się w jej wnętrzu, sprawiają, że nie tylko jest niebezpieczna, ale niezwykle pociągająca. Tajemniczy Alex zna sekret Willow. Musi ją powstrzymać. Ale niełatwo jest się oprzeć wrogowi, który zna tajemnicę twojej duszy.

Po wampirach i wilkołakach przyszedł czas (na nieszczęście) na anioły. Gdy dopiero pojawiały się książki o takiej tematyce, było ładnie, pięknie, cudownie. Z czasem autorzy, by przebić się przez chmarę anielskich powieści, kombinowali. Nie zawsze wychodziło im to na dobre. Tego przykładem może być ,,Anioł” autorstwa L.A. Weatherly. Autorka przekombinowała z wizerunkiem aniołów. Nie są grzecznymi stworzeniami, to rozumiem. Ale wysysają energię?! I są potem zabijane!? Patetyczne.

Początek książki jest dość nudny i dłuży się niemiłosiernie. Momentami przekładałam kartki, bo nastrój książki zaczynał mnie irytować. Akcja momentami przyspieszała i stawała w miejscu. A jednak, narracja jest ogromną zaletą książki. Jest to, na zmianę, narracja pamiętnikarska, gdzie wszystko opisuje Willow, i narracja trzecio osobowa, która najczęściej przedstawiała sytuację Alexa. Do języka nie mam żadnych zastrzeżeń, ponieważ dobrze mi się czytało (oprócz nudnych momentów).

Willow jest dość ciekawą postacią. Tylko to, że nie wie kim jest, było denerwujące. Mam dość dziewczyn, które niewiedzą, kim są. Willow jest półaniołem-co jest równoznaczne z tym, że ma przechlapane. Dodatkowo potrafi naprawiać samochody! Nie raz wybawiło to ją i Alexa z opresji. Alex natomiast na początku powieści był interesujący, a w momencie gdy wyznał Willow co do niej czuje, stał się mdły. Ale i tak mam do niego sentyment-ma ciemne włosy!:D

Miałam, a nawet nadal mam szansę zdobycia oryginalnego wydania drugiej części Anioła. Ale nie chcę ryzykować. Pewnie po kupnie, chodziłabym zdenerwowana, że książka wyszła fatalnie. Dlatego więc darowałam sobie kupno i postanowiłam pójść w kierunku moich ukochanych wróżek i elfów, czyli zakupić Darkest Mercy Melissy Marr i The Iron Daughter& The Iron Queen Julie Kagawa. Ale to inna bajka, którą opowiem wam, po ich przeczytaniu.

,,Anioła” polecam osobom szukającym czegoś nowego w literaturze paranormal romance, choć niekoniecznie fantastycznego. Mnie książka nie zachwyciła, ma wiele istotnych wad i masakryczną okładkę i nie sądzę, że przeczytam następną część. Ale kto wie, co wydarzy się w przyszłości^^

***
Wow. Już odwiedziliście mnie 5900 razy… Dziękuję!:)

sobota, 11 czerwca 2011

,,Dobry, Zły i Nieumarły" Kim Harrison


Autor: Kim Harrison
Tytuł: Dobry, Zły i Nieumarły
Ilość stron: 614
Wydawnictwo: MAG

Nick to cham. A wydawałoby się, że naprawdę kocha Rachel. A on jest tchórzem i uciekł. Tym właśnie optymistycznym akcentem chciałabym wam przedstawić drugi tom serii o Zapadlisku autorstwa Kim Harrison (recenzja pierwszego tomu >>TU<<).

Rachel Morgan, nieustraszona czarownica, dająca sobie radę nawet z najtrudniejszymi przestępcami. Lecz wielokrotny morderca, który żywi się specjalistami od najniebezpieczniejszego rodzaju czarnej magii, wystawia ją na niezwykle ciężką próbę. Konfrontacja z pradawnym, nieprzejednanym złem to nie dziecinna zabawa-a tym razem Rachel będzie miała szczęście, jeśli uda się jej zachować duszę.

Ach, ta Rachel. Znów wpakowała się w kłopoty. Lecz, tak jak poprzednio może liczyć na wsparcie swoich wspólników Ivy i Jenksa. Praca w grupie, pomoc, to, jak dla mnie, jeden z ważniejszych wątków książce. Czarownica sama sobie nie dałaby rady w starciu ze złem, tak jak i my, w życiu codziennym.

,,Dobry, Zły i Nieumarły” to bardzo dobra kontynuacja genialnej części pierwszej, co jest dla mnie dużym plusem. Miała ciekawe pomysły i nie zrobiła żadnej tasiemcówki. Fabuła zgrabnie poprowadzona, akcja też, brak różnych zastoi, nudnych opisów i „zapchajdziur”. Język jest bez żadnych  ordynarnych stwierdzeń, co niezwykle mnie irytuje w tego typu powieściach. Narracja pamiętnikarska ułatwia czytanie, pozwalając nam na poznanie uczuć Rachel.

Ivy pokazała się w jak najlepszej krasie, co wciąż czyni ją moją ulubioną bohaterką z serii o Zapadlisku. Jenks odnalazł nowe zastosowanie pyłku, co niezmiernie mnie cieszy. Nowa postać- Kisten, wybrany potomek Piscary’ego(najważniejszego wampira) jest..hem… interesujący. Może być tak, że wnioskuję to, poprzez znajomość następnej części. Nick natomiast, jak już wspomniałam we wstępie stał się chamem. Uciec (w sensie oddalić się)od Rachel?! Pomimo tego, co mu zrobiła(przypadek), on ją zostawił?! Musi mieć fistaszka zamiast mózgu. Naprawdę. Idiota. Chojrak. Tchórz. Oczywiście nie mogło zabraknąć bezmyślności Rachel. Kto normalny idzie na misję, a dopiero potem bierze kasę?

Ogółem, książkę oceniam bardzo dobrze, ale zabrakło mi czegoś. Autorka mogła wprowadzić jeszcze kilka nowych postaci i akcję rozwinąć bardziej. Jednakże, nie zakańczam swojej przygody z Cincinnati. Na mojej półce czeka (na ponowne przeczytanie) ,,Każda Magia Jest Dobra”. Podsumowując, polecam wam ,,Dobrego, Złego i Nieumarłego” jako porządną powieść, wartą przeczytania. Jest to perełka wśród Urban fantasy, choć autorka mogła by ją jeszcze dopracować.

czwartek, 9 czerwca 2011

,,Całując Grzech" Keri Arthur


Autor: Keri Arthur
Tytuł: Całując Grzech
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

I złamałam kolejność stosikową. Ale to było silniejsze ode mnie. Jak tylko zobaczyłam listonosza z ,,Całując Grzech” od razu poprawił mi się humor. Wiedziałam, że autorka zaskoczy mnie pomysłowością, ale że nie aż tak!

Świat Riley tętni pożądaniem i niebezpieczeństwem. Kiedy budzi się naga i cała we krwi w nieznanym miejscu, jedyne co wie, to że musi uciekać. Nie pamięta ostatniego tygodnia, nie wie gdzie jest i co się z nią działo, ani c najważniejsze, kto jej to zrobił. Uciekając uwalnia przetrzymywanego w laboratorium Kade’a- jednego z najseksowniejszych zmiennokształtnych jakiego widziała. Sekret krwi płynącej w jej żyłach powoduje, że zostaje ponownie wplątana w śledztwo Departamentu do Spraw  Innych Ras. Otoczona przez kochanków, z których każdy ma wobec niej jakieś zamiary, nie zawsze miłosne. Wrogów ciężko jest odróżnić od przyjaciół i Riley czuje, że nie uniknie kłopotów.

Riley wpakowała się w kłopoty. Znów. I to na dodatek powiązane z jej poprzednimi przygodami, znanymi nam ze ,,Wschodzącego Księżyca”. Rudowłosa dhampirka myślała, że jej kochankowie dadzą jej spokój, a jednak nie. Właśnie to mi się spodobało. Znakomite pociągnięcie historii, a nie wprowadzanie zupełnie nowej fabuły. Choć, oczywiście, nie obyło się bez nowych wątków i postaci.

Jedną z nich jest Kade Williams. Zabójczo przystojny ogier, który pomógł uciec Riley z laboratorium, gdzie oboje byli przetrzymywani. Wysoki, z ciemnymi włosami i mahoniową skórą od razu zaciekawił Riley. Mnie jednak wkurzył. Jest za sztuczny. Miłym zaskoczeniem jest Quinn. Polubiłam go. Baardzo. Pokazał, że potrafi kochać, być opiekuńczy w stosunku do kobiety (Riley) i potrafi zrozumieć jej prawdziwą naturę. Rothen też jest interesujący, bardzo troskliwy i opiekuńczy (on też) w stosunku do siostry. Autentycznie się o nią martwi i nie jest chamem. Mischa. Oj, nie spodziewałam się takiego wyjaśnienia jego pochodzenia, a także tego, że nie wykorzystywał Riley, był w stosunku do niej w miarę uczciwy. Jack polubiłam za całokształt. Fajny wampir z niego. Riley, w pierwszej części naprawdę fantastyczna postać, teraz zrobiła się ciut bezmyślna. Najbardziej rzucało się to w oczy, gdy rozważała propozycję Quinna. Zamiast się zgadzać, to się kłóciła. Patetyczne.

W książce nie zabrakło także erotycznych treści, jednakże jest ich mniej niż w poprzedniej części, co niezmiernie mnie cieszy. Fabuła i akcja poprowadzone zgrabnie, nie mam się czego doczepić. Niestety, autorka nie uniknęła powtórzeń, i w pewnym momencie prześladowało mnie uczucie deja vu.  Narracja pamiętnikarska w czasie przeszłym doskonale wkomponowuje się w wydarzenia, i dzięki niej, przyjemnie się czyta.

Znów zanurzyłam się w świecie wilkołaków i wampirów. Oczekiwałam bardzo dobrej kontynuacji ,,Wschodzącego Księżyca” i ją otrzymałam. Książce nie brakuje nic-tak mogę ją podsumować. Tylko autorka zaczęto powtarza niektóre stwierdzenia, zwłaszcza w opisach erotycznych.  Polecam ją fanom twórczości Keri Arthur, a także miłośnikom ostrej jazdy! Rynek książkowy potrzebował czegoś nowego, świeżego, a seria ,,Zew Nocy” jest czymś takim. Jestem jak najbardziej zadowolona z książki. Potwierdzić to może czas, w jakim ją pochłonęłam- nie całe 3 godziny. Nie jest to rekord, ale całkiem nieźle;).  Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy przygód Riley.

Egzemplarz Recenzencki otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję Serdecznie!:)

wtorek, 7 czerwca 2011

,,Zawsze Przy Mnie Stój" Carolyn Jess-Cooke


Autor: Carolyn Jess-Cooke
Tytuł: ,,Zawsze Przy Mnie Stój”
Ilość Stron: 309
Wydawnictwo: Otwarte

Po przeczytaniu krótkiego opisu ,,Zawsze Przy Mnie Stój” pomyślałam „Oho, ciekawy paranormal się kroi .” Jednakże, już po pierwszej stronie zrozumiałam coś ważnego-to nie jest lekki paranormal romance. To nawet nie jest lekka książka. Jest to powieść o wiele lepsza od ,,Małego Księcia”- tak można ją podsumować jednym zdaniem.

Margot po śmierci wróciła na Ziemię jako swój własny Anioł Stróż. Od tej chwili jest świadkiem wszystkich swoich błędów, jakie popełniła w życiu i każdej zgubnej decyzji, którą podjęła. Czy zdoła ocalić siebie i miłość swojego życia? Czy aby ratować tych, których kocha, będzie gotowa zawrzeć pakt z demonem i zdobyć się na największe poświęcenie?

Po przeczytaniu tego krótkiego opisu myślałam, że główna bohaterka ma ok16-17lat. Czytam..Czytam.. Aż w pewnym momencie patrzę, a tam ‘’Nie robiłam tego od 20 lat..”. Właśnie wtedy zrozumiałam, że to nie będzie lekka lektura, nie opowiada o płytkich rozterkach nastolatków.

Autorka miała fantastyczny pomysł na przedstawienie życia Margot. Nigdy nie uwierzyłabym, że coś takiego dzieje się naprawdę. Katowanie w Domach Dziecka cegłą. Nie wyobrażam sobie, co główna bohaterka musiała przeżyć. Książka jest kopalnią wiedzy dotyczącą życia sierot, ich traktowania, bestialstwa ludzi. W znakomity sposób oddała wydarzenia, przez to czułam się, jakbym to ja była na miejscu Margot, jakbym to ja tak cierpiała.

Powieść sprawia, że łzy ciekną czytelnikowi strumieniami. Jest tak wzruszająca i tak smutna, że nie da się jej zapomnieć. Po lekturze zaczynamy doceniać to co mamy: dom, szczęśliwą rodzinę, wychowanie. Margot tego nie miała, żyła w ciągłym smutku.

Stylu pisania autorki nie da się porównać do niczego innego. Unika powtórzeń, nudzących opisów i ‘’zapchajdziur”. Książka jest bardzo wciągająca, czytając nie zauważamy upływu czasu. Oczarowuje czytelnika, nie pozwalając mu odłożyć powieści na półkę i pomyśleć. Roztrząsać wszystko zaczynamy dopiero po przeczytaniu, po zrozumienia ogromu i magii ,,Zawsze Przy Mnie Stój”.

Powieści nie da się porównać do żadnego z paranormali. Co więcej, nie da się jej porównać do niczego( może pod względem ilości wylanych łez- do ,,Małego Księcia”). Trudno mi ją zaklasyfikować do danego rodzaju książek. Nie jest to paranormal romance, ponieważ ma w sobie dużo z obyczajówki, nie jest to także obyczajówka, bo znajdziemy w niej istotę paranormalną.

Ciężko jest opisać uczucia takimi, jakimi je odczuwamy. Miałam tak samo z ,,Zawsze przy mnie stój”. Trudno mi było opisać wszystko dokładnie i szczegółowo, nie pomijając niczego. To udowadnia mi, że książka jest arcydziełem. Grzechem by było, gdybyście jej nie przeczytali, nie poznali życia Margot.  Konkuruje dla mnie z ,,Siewcą Wiatru”, o czym myślałam, że się nigdy nie wyraża. Dobrze zrobiłam, kupując książkę. Nie spodziewałam się, że można napisać coś takiego. Bezapelacyjnie polecam.

sobota, 4 czerwca 2011

Oto jest...opóźniony stos! (Czyli lekko spóźniony stos nr. 3)


Część 1. czyli książki od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję:)
1. Keri Arthur ,,Wschodzący Księżyc" -recenzja >>TU<<
2. Bernard Cornwell ,,Zimowy Monarcha" -w trakcie czytania.
3. Bernard Cornwell ,,Zwiastun Burzy"- recenzja >>TU<<
4. Bernard Cornwell ,,Ostatnie Królestwo"- recenzja >>TU<< 



Część 2. czyli książki do recenzji.
1. Sophie Jordan ,,Ognista"- od Wydawnictwa Bukowy Las-recenzja >>TU<<
2. Luc Vanrell i Jaques Pradel ,,Saint Exupery. Osatnia Tajemnica"-od Wydawnictwa ZNAKliteranova- recenzja >>TU<<
3. Kelly Keaton ,,Z Ciemnością Jej Do Twarzy"-od Wydawnictwa ZNAKemotikon-recenzja >>TU<<
4. Alyson Noel ,,Ever"-od Grupy Wydawniczej Publicat- recenzja >>TU<<



Część 3. czyli moje zakupy i książka zapożyczona od Kurushimi.
1. L.A. Weatherly ,,Anioł"-pożyczona od Kurushimi-w trakcie czytania.
2. Carolyn Jess-Cooke ,,Zawsze Przy Mnie Stój"- niedługo recenzja:)
3. Carrie Ryan ,,Las Zębów i Rąk" -recenzja >>TU<<
4. Kim Harrison ,,Dobry, Zły i Nieumarły"-w trakcie czytania
5. Cassandra Clare ,,Miasto Upadłych Aniołów"- recenzja >>TU<<

Brakuje jeszcze ,,Żelaznego Króla", który lada dzień powinien do mnie dojść i ,,Paranormalności" która będzie zapożyczona od Kurushimi:)

Życzę miłego weekendu!


piątek, 3 czerwca 2011

,,Las Zębów i Rak" Carrie Ryan


Autor: Carrie Ryan
Tytuł: ,,Las Zębów i Rąk”
Ilość stron : 345
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Możliwości przeczytania debiutu pisarskiego Carrie Ryan doczekać się nie mogłam. Oczekiwałam po nim tego, że będzie lepszy od ,,Igrzysk Śmierci”. A jednak. ,,Igrzyska Śmierci” są nie do przebicia. ,,Las Zębów i Rąk” spowodował, że czułam niedosyt, autorka miała nieograniczone pole do popisu. Książka nie jest rewelacyjna, jest tylko ciekawa i interesująca. Choć i tak zalicza się do grona jednych z lepszych powieści, które przeczytałam.

W świecie Mary istnieją proste prawdy. Siostrzeństwo zawsze wie najlepiej. Strażnicy chronią i służą. Nieuświęceni nigdy nie ustąpią. Trzeba też pamiętać o siatce otaczającej wioskę. O ogrodzeniu które chroni osadę przed Lasem Zębów i Rąk. Ale te prawdy stają się złudne, bowiem Mary odkrywa coś, o czym nigdy nie powinna się dowiedzieć. Sekrety Siostrzeństwa. Tajemnice Strażników. Gdy ogrodzenie zostaje sforsowane, a świat pogrąża się w chaosie, Mary musi stawić czoła Nieuświęconym. Musi też dokonać wyboru między dotychczasowym życiem w osadzie, a własną przyszłością, między tym, który ją kocha, a tym którego kocha. I zmierzyć się z prawdą ukrytą w Lesie Zębów i Rąk.

Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy-Nieuświęceni. Takie Zombiaki jak z Resident Evil… Bynajmniej autorka miała bardzo interesujący i dość oryginalny pomysł. Siostrzeństwo jest czymś na styl sekty rządzącej wszystkimi, mającej swoje tajemnice. Spodobało mi się także to, że ci, co przetrwali, starają się żyć w miarę normalnie, nie ukrywają się nigdzie, tylko stworzyli wioskę, ogrodzili siatką i w miarę mają spokój. Jednakże, ten spokój został zakłócony pojawieniem się nieznajomej, o której przez przypadek dowiedziała się Mary. Dziewczyna marzyła o ujrzeniu oceanu z opowieści matki, a gdy ta zginęła, jej marzenia jakby runęły. Brat się jej wyparł, wysłał do Siostrzeństwa. Tam żyła rygorystycznie, nie pasowała do tego miejsca.

Argh! I znów narracja pamiętnikarska w czasie ciągłym. Tym razem jednak piekielnie mi przeszkadzała, i przez nią miałam momentami ochotę książkę odłożyć. W ,,Igrzyskach Śmierci” i ,,Dobranych” taka narracja była jak najbardziej na miejscu. A tu? Argh nr.2!

Jak już wcześniej wspomniałam, autorka miała bardzo dobry pomysł. Zawaliła lekko akcję i fabułę. Przez ok. 60 stron działo się dużo, ale nie aż tyle, by zatrzymać czytelnika. Dopiero potem wszystko się rozkręciło. Bynajmniej nie jest źle. Wszystko zostało dobrze skonstruowane.

Mary-jedyny ciekawy bohater. Zatopiona w marzeniu o ujrzeniu oceanu, nie poddaje się, pomimo przeciwności losu walczy. Właśnie takie postacie lubię! A nie jakieś rozczulające się nad sobą nastolatki. Panowie-Harry, Travis i Jed- nieźle mnie irytowali. Jed wywalił Mary z domu; Travis pomimo, że ją kochał, nie okazywał tego; Harry traktował ją jak własność:/ Cass jest niezrównoważona psychicznie, ogólnie beznadziejna z niej przyjaciółka.

,,Las Zębów i Rąk” przeczytać warto. Choć momentami może nudzić, jednakże jest wstrząsający. Ja byłam zadowolona z lektury i ze zniecierpliwieniem oczekuję na następne części.  Niestety, w drugiej pojawiają się zupełnie inni bohaterowie.

czwartek, 2 czerwca 2011

,,Zwiastun Burzy" Bernard Cornwell


Autor : Bernard Cornwell
Tytuł: ,,Zwiastun Burzy”
Ilość Stron: 585
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Zgodnie z obietnicą zawartą w recenzji „Ostatniego Królestwa” kolejny tom cyklu już przeczytany i poniżej zamieszczam krótką recenzję:)

„ Zwiastun Burzy „to druga część  kolejnego po Trylogii Arturiańskiej cyklu poświęconego  historii Brytanii, autorstwa Bernarda Cornwella. Cykl określany jako Wojny Wikingów składać się ma z pięciu części obejmujących  następujące powieści : Ostatnie Królestwo, Zwiastun Burzy, Panowie Północy, Pieśń Miecza oraz Płonące Ziemie.

Dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać Ostatniego Królestwa informuję, że akcja tomu pierwszego toczy się pod koniec IX wieku i dotyczy jednego z najkrwawszych okresów w historii Brytanii – krwawego najazdu wikingów ( w tym przypadku Duńczyków ) i próby opanowania przez nich całej wyspy .

Akcja tomu drugiego zaczyna się w momencie zakończenia tomu poprzedniego czyli tuż po zwycięskiej dla wojsk Alfreda bitwie w okolicach warowni Bratton Comp na równinie Somerset. Duńczycy zostają pokonani ich flota spalona i wydawać się by mogło ,że nad Brytanią w końcu zaświeci słońce pokoju. Nic bardziej mylnego, wojna trwa nadal i jest tak samo krwawa jak dotychczas.

Główny bohater Uhtred, młody dziedzic ziem Northmbrii zajętej przez wikingów w pierwszym etapie inwazji,  porwany przez nich w wieku 10 lat i wychowany przez duńskiego wodza, nie wie, po której stronie walczyć. Z Duńczykami  wiążą go przyjaźnie i pogańska religia. Z kolei Alfredowi , królowi ostatniego wolnego państwa Anglosasów przysiągł wierność. Od woli Uhtreda oraz jego poczucia lojalności będzie zależało kto zwycięży w tej krwawej wojnie.

Jeżeli chodzi o zachowanie stylu pisarskiego w stosunku do pierwszej części to autor nie zawodzi czytelnika w żadnym  aspekcie. Powieść  jest napisana spójnie, chronologia wydarzeń zachowana a czytający bardzo łatwo może zatracić poczucie czasu i zarwać kawałek nocy.

Tak samo jak w Ostatnim Królestwie dwoma głównymi źródłami historycznymi  są Kroniki Anglosaskie oraz  Żywot króla Alfreda i dbałość o historyczną prawdziwość przekazu jest bardzo widoczna. Z drugiej strony dla uatrakcyjnienia powieści autor wprowadził kilka postaci fikcyjnych + fantastyczne opisy zdarzeń i miejsc w których toczy się akcja, to powoduje że książka jest niezwykle atrakcyjna dla czytelnika jako czysta rozrywka.

Historycznie Ostatnie Królestwo opowiada o tym, jak poddawały się Duńczykom Northumbria, Mercja i Wschodnia Anglia. Zwiastun Burzy natomiast pokazuje, jak niewiele brakowało, by Wessex poszedł w ślady swych północnych sąsiadów i tak jak one poszedł w historyczne zapomnienie. Przez kilka miesięcy 878 roku idea Anglii, jaj kultury i języka ograniczała się do zaledwie kilku mil kwadratowych wioski i grodu na rozległych mokradłach. Wystarczyłoby, że Sasi  ponieśliby jeszcze jedną klęskę, a możliwie, że nigdy nie powstałby polityczny twór o nazwie Anglia. Lecz  król Alfred przezwyciężył trudności i odniósł wspaniałe zwycięstwo, za co historia nagrodziła go zaszczytnym przydomkiem Wielki. I o tym jest ta książka.

Reasumując, tak jak już napisałam w recenzji ,,Ostatniego Królestwa” książkę przeczytać trzeba. Mnie bardzo się spodobała i zniecierpliwieniem czekam na następne części. A już niedługo zamieszczę recenzję innej książki Bernarda Cornwella ,,Zimowy Monarcha”.

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję serdecznie!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...