niedziela, 16 października 2011

,,Mrok" Marianne Curley




,,Mrok nadchodzi…”


Wiele osób z utęsknieniem czekało na premierę drugiej części ,,Strażników Veridianu”-,,Mrok”. Muszę przyznać, że ja także, bo pomimo kilku wad, pierwsza część naprawdę mnie zaciekawiła. ,,Straż” została pokochana przez czytelników, choć najpierw wiele osób jej niedoceniało. Ale cieszę się, że to się zmieniło, bo to naprawdę dobra książka.

Isabel i Ethan, do których dołączył teraz wciąż sceptyczny wobec zadań Straży Matt, muszą udać się w podróż inną niż wszystkie. Arkarian, mistrz Ethana, został uprowadzony przez akolitów chaosu i uwięziony w koszmarnym, pełnym najbardziej nieprawdopodobnych stworzeń, świecie. Trybunał nie zgadza się na akcję ratunkową, jednak Isabel, której więź z Arkarianem jest coraz silniejsza, nie zważa na konsekwencje! Dziewczyna namawia Ethana i swego brata, by postawili wszystko na jedną kartę i zaryzykowali przyszłość swoją i całej organizacji... 

Sam pomysł na kontynuację jest bardzo dobry, choć autorka mogła pisać w inny sposób. Momentami wydawało mi się, że książka jest kierowana do młodszych osób, język był delikatny i ubogi. Irytowało mnie to, i miałam nadzieję, że akcja troszkę się rozwinie, że wszystko nabierze tempa. Lecz, niestety, momentami było nudno i schematycznie. 

Jednakże, wszystko rekompensuje przewspaniały Arkarian, którego wielbię.. W sumie mógłby się zachowywać troszkę doroślej, ale i tak jest bardzo interesującą postacią. Isabel mnie momentami irytowała, tak samo Ethan, ale mam miłe wspomnienia związane z nimi.

Narracja prowadzona była dwutorowo- prze Isabel i Arkariana. Myślałam, że opisy wydarzeń z jego perspektywy będą bardziej interesujące, a one nużyły. Miałam wrażenie, że autorka wcale się nie przyłożyła do tych fragmentów powieści. Natomiast historia opisana z punktu widzenia Isabel była bardzo dobrze przedstawiona, nie zauważyłam w niej jakiś ogromnych wad. 

Zawsze chciałam móc podróżować w czasie, i ,,Straż" oraz ,,Mrok" utwierdziły mnie w przekonaniu, że musi być to cudowne uczucie-poznawać ludzi i kulturę sprzed wieków, strzec ich przez ludźmi chcącymi je zniszczyć. Jest to bardzo ciężkie zadanie i czasem trudne do wykonania. 

Powieść mi się spodobała, lecz uważam, że jest gorsza do pierwszej części. Autorka mogła popracować nad językiem, który był dość ubogi, a także nad narracją, która irytowała. Stawiam 4/6 i zachęcam do przeczytania fanów serii, a osobom, które jeszcze nie miały do czynienia z twórczością Marianne Curley polecam część pierwszą:) I niech Arkarian będzie z wami!



Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar. Dziękuję!

14 komentarzy:

  1. Mi osobiście bardziej spodobał się Ethan i z lekką rezerwa podchodzę do drugiej części. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mogę się jej wprost doczekać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie czytałam pierwszej części. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Gorsza od poprzedniej części.. ajć , to niedobrze :( Ale i tak przeczytam z pewnością :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadal do dokończenia część pierwszą, wtedy zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszą część uwielbiam, z niecierpliwością oczekuję zakupu tomu drugiego. Mam nadzieję, że się nie zawiodę ;).

    ARKARIAN <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Akarian będzie ze mną, niech no tylko dostanę "Straż" w swoje zachłanne łapki :D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czytałam pierwszą część - zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Miło, że pojawiła się już kontynuacja!

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeee... Ja to najpierw muszę przeczytać I tom... A jak narazie nie zapowiada się, że uda mi się ją zdobyć

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja ciągle mam do nadrobienia tom pierwszy. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na szalona-edukacja. Pojawiła się nowa notka.
    Pozdrawiam!
    KatD.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś, teraz jakoś nie bardzo mnie przekonuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się trochę obawiam narracji Arkariana właśnie, bo mimo wszystko wolałam Ethana :P A skoro jego opisy nużyły, to już w ogóle zaczęłam tracić nadzieję :( Mimo wszystko przeczytam, bo jestem ciekawa dalszych wydarzeń, ale skoro jest gorsza od jedynki, to zaczynam się trochę niepokoić...

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę dopisać ją do listy książek, które chcę przeczytać. Zaintrygowała mnie = niebawem wybiorę się po pierwszą część. Chyba niewielką rolę odegrała tu okładka tak podobna do okładek Trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...