wtorek, 24 września 2013

Misja: Rosyjski #1


(Wpis sponsorowany przez mój portfel. Spowodowany tym, że aktualnie nie czytam niczego oprócz przewodnika po Tajlandii.)

O rosyjskim przebąkiwałam od jakiegoś czasu, ale byłam świadoma, że jestem zbyt leniwa, by sama się go systematycznie nauczyć. Próbowałam tak z chińskim, wtajemniczeni wiedzą, jak to się zakończyło. Na szczęście z pomocą przyszła nowa szkoła (pozdrawiam nową szkołę) i fakt, że wszystkie klasy mają jedną godzinkę w tygodniu. Wystarczająco, żeby w miarę ogarnąć umysłem podstawy.

My zaczęliśmy jak Bóg nakazał, od alfabetu. Mniej więcej pewnie orientujecie się, że cyrilica jest dziwna. Tzn. że litery, które w Polsce wzięlibyśmy za jedno, tam są czymś innym. Niezwykle to utrudnia pracę. I na drugich zajęciach, kiedy to na oczy zobaczyłam jeden z takich dziwnych okazów, zrozumiałam, że będzie zabawnie. Każdej lekcji rosyjskiego towarzyszy śmiech moich kompanów z klasy. Głównie przez odwrócone R. Albo przez Pi i Pi z jeszcze jedną pałeczką. Witamy na lekcji języka rosyjskiego!


Z olewczym podejściem przeleciałabym przez te zajęcia pamiętając tylko kupę śmiechu. Ale zawzięłam się, żeby nauczyć się jak najwięcej. Pozwólcie, że na poniższych zdjęciach przedstawię Wam moje zmagania z kaligrafią (czułam się jak w podstawówce :D)

Co z tego rosyjskiego wyniknie? Nie wiem. Raz na jakiś czas, kiedy zrobię jakiś postęp wymagający uwagi, zarzucę notką i zdjęciami, żeby chociaż udokumentować moje postępy. Rosyjski jest pociesznym językiem. Jednakże nie namawiam, by rzucić wszystko i się go uczyć. Często myli mi się z ojczystym, cyrylica może być jak stera kłód pod nogami, a śmieszny akcent denerwującym. Nadal jednak jestem pełna entuzjazmu. Moją ambicją jest dogadać się z kimś po rosyjsku. 

(Jeśli chodzi o estetykę i przejrzystość, ten podręcznik niezwykle mnie irytuje. Może na rynku są jakieś lepsze...)

12 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji uczyć się tego języka, ale kiedyś może uda mi się poznać chociaż podstawy i cyrylicę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za rosyjskim i nie planuję nauki tego języka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, alfabet wygląda jak zbiór zabawnych znaczków : )
    Ja póki co skupiam się na angielskim : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten sam podręcznik na półrocznym lektoracie ;) Może jeszcze wrócę do rosyjskiego. Z pisaniem tak sobie - sporo pozapominałam, ale za to nauczyłam się czytać.
    Cyrylica pisana i drukowana XD Nawet ta mi się myliły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uczyłam się tego języka w czasach podstawówki i liceum. Łącznie jakieś 8 lat [stary system szkolnictwa]. Dziś 11 lat po zakończeniu nauki musiałabym sobie odświeżyć co nieco. Tak to jest jak się nie ma na co dzień kontaktu z językiem :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Już po kilku tygodniach nauki cyrylica wydaje się najbardziej naturalną na świecie rzeczą.
    Uwielbiam ten język, powodzenia w nauce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uczę się rosyjskiego od zeszłego roku szkolnego i jak kazali mi kupić ten podręcznik to myślałam, że padnę ze śmiechu. Ludzie na tej okładce są jacy są, ale te wszystkie zdjęcia. Zalatują tak trochę latami '90. I nie dziwię się, że wszyscy mają wrażenie, że Rosja jest jakaś zacofana...
    Podręcznik i ćwiczenia są fajne, o ile masz dobrego nauczyciela. A w tym roku zmieniła nam się Pani i jest coraz gorzej. :C

    Jednak ludzie! Rosyjski nie jest taki zły jak wygląda! C:

    Powodzenia w nauce Ci życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osz, kur...! Toż to mój podręcznik od ruskiego!
    Do cyrlicy się przyzwyczaisz, po jakiś dwóch miesiącach będziesz w niej śmigać bez zastanowienia :).

    Powodzenia! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję samozaparcia i życzę dalszych sukcesów w szlifowaniu! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam Cię :D Sama mam chęć się uczyć Rosyjskiego, ale sądzę, że ... hmm no jednak nie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten sam podręcznik w pierwszej klasie - u mnie rosyjski to drugi język i jestem bardzo zadowolona z tego podręcznika :D I z nauczyciela. Śmiechu jest rzeczywiście dużo, a jeszcze więcej łez, gdy przychodzi odmiana rzeczowników i przymiotników w praktyce. Bo jak tu zapamiętać, że tam, gdzie normalnie użyłbyś dopełniacza, stosujesz narzędnik?

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, uczyłam się i dalej uczę sama. Na początku pisałam po rosyjsku-polsku myląc "y" z "u" itp... Było ciężko ale warto!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...