niedziela, 16 września 2012

Z serii ~uczymy się języków~ : Hiszpański nie gryzie!


Moja przygoda z językiem hiszpańskim zaczęła się… gdy miałam około 9 lat! Poczytywałam sobie wtedy książki Cejrowskiego, a że używał on paru słów właśnie w tym języku, postanowiłam je spisać i się ich nauczyć. 3 lata później dorwałam się do książki mojej rodzicielki do nauki hiszpańskiego, wykułam liczby od 1-10 i alfabet. Od tego czasu minęły kolejne 3 lata, a ja znów do hiszpańskiego wróciłam, mam nadzieję, że tym razem solidniej, bo zdobyłam kurs z wyjątkowej serii Wydawnictwa Edgard. O mojej przygodzie z j. chińskim możecie przeczytać tutaj, a dzisiaj na warsztat pójdzie właśnie kurs do nauki j. hiszpańskiego!

Zaczynamy od podstaw podstaw, czyli od wymowy. Autorka tłumaczy krok po kroku, co jak się wymawia, w których przypadkach, do tego dorzuca parę przyjemnych ćwiczeń utrwalających wiedzę. Gdy już jakoś ,,ogarniemy” wymowę, możemy ruszać dalej, tym razem naszym challengem będą pierwsze kontakty. I tu także nie ma problemu, marginesy pokryte są pomocnymi słówkami, do tego – odmiana, taaak! Dwa podstawowe czasowniki ser (być) i llamarse (nazywać się) + ja, ty, my, itd.

Umiemy już odmieniać dwa podstawowe czasowniki? Bardzo dobrze! Możemy teraz ruszać dalej i kontynuować naszą przygodę z niezwykłym językiem, jakim jest język hiszpański. Dlaczego akurat jego chciałam się uczyć? Bo jakoś tak… Wydaje się być ciekawym językiem, a moją ambicją (kolejną zresztą), jest bezproblemowe porozumienie się w ojczystym języku mieszkańców Hiszpanii, kiedy tam się wybiorę. I oczywiście, poszerzenie swoich horyzontów, bo ten język może się przydać w niejednej sytuacji.

Wydawnictwo Edgard jest naprawdę dobrym wydawnictwem językowym, kursy przez nich wydawane (piszę to na podstawie styczności z dwoma), wydają się być bardzo porządnie przygotowane, dopracowane z myślą o początkujących. Wiedzę przekazują partiami, stopniowo, by mózg mógł w spokoju przyswajać nowe informacje, możemy sami sobie dawkować, czego chcemy się w danym momencie nauczyć.

Podsumowując, jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana, choć, zaznaczam, do tych kursów potrzebna jest dawka chęci. Nie ma ,,hop-siup” i umiemy. Trzeba usiąść, poświęcić czas, posłuchać płyt, zagłębić się w to, a wtedy na pewno otrzymamy zadowalające rezultaty!


Za kurs bardzo serdecznie dziękuję Pani Małgorzacie i Wydawnictwu Edgard!

***
I nuta na dziś, doskonała do robienia sałatki pseudogreckiej :D

11 komentarzy:

  1. Chciałabym się nauczyć tego języka, ale zobaczymy jak to będzie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałabym się nauczyć hiszpańskiego, to piękne język :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jakże się cieszę, że w tej świetnej serii pojawił się również język hiszpański, z chęcią do niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny język - uczyłam się na trzymiesięcznym kursie w liceum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabieram się za ten hiszpański i zabieram, ale jakoś nie mogę tak konkretnie zebrać :/ Ot moja słaba, silna wola :D Muszę się zebrać :P

    OdpowiedzUsuń
  6. No chyba bym się na ten hiszpański skusiła :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś chciałem nauczyć się hiszpańskiego, no ale skoro to jeden z najprostszych języków, to jeszcze nic straconego ;D
    A co do okładki, to powinni uważać, pewnie zaraz Apple ich pozwie! xD
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tytuł! Również miałam możliwość go przetestować i bardzo mi się spodobał. Naprawdę dużo w krótkim czasie się nauczyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny język, ja od dawna uczę się włoskiego, jeden język romański pomaga w nauce kolejnych

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym nauczyć się tego języka jak najszybciej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hiszpański! - moja koleżanka uwielbia ten język, a mnie interesuje oprócz języka kultura i obyczaje tego kraju ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...