czwartek, 28 czerwca 2012

Anna J. Szepielak - Dworek pod Lipami

Książkoholicy pochłaniają książki w dużych ilościach, ale często zupełnie nie zastanawiają się, jak trudno jest taką książkę stworzyć. Ile to trwa, na czym polega, itd. Bo przecież pisanie książki to nie jest żadne hop siup. W proces twórczy trzeba włożyć cząstkę siebie, trzeba pisać z sercem. A często, pisząc recenzje, zupełnie nieświadomie krytykujemy czyjąś ciężką pracę.. Ale… przecież nie tym będzie ten tekst! Niedawno w łapki wpadła mi najnowsza powieść Anny J. Szepielak i chciałabym Wam trochę opowiedzieć o książce jak i o emocjach, które towarzyszyły mi podczas lektury.

Książka opowiada o perypetiach życiowych trzydziestokilkuletniej pisarki Gabrieli. Od roku jest ona szczęśliwą(lub nie) żoną Marka, właściciela stadniny. Jednakże, nie czuje się ona za dobrze w nowym domu, ponieważ obowiązki gospodyni spoczywają na Pani Lidii, która sprząta, gotuje i zajmuje się wszystkimi sprawami tego typu. Do tego matka zmarłej żony Marka, Franciszka, co jakiś czas wściubia nos w ich życie i przeprowadza gruntowną, bardzo irytującą kontrolę wszystkiego. Gdy tylko pojawia się okazja na wyrwanie się z domu, Gabrysia od razu się zgadza. Wybywa na tydzień na wieś, do przyjaciółki, by w spokoju pisać i opiekować się zwierzyńcem. Czy wyjazd pomoże jej w rozwiązaniu różnorodnych problemów?

Zacznę od tego, że Dworek pod Lipami to książka przefantastyczna. I okładkę ma cudną, taką.. hipnotajzing. A treść jest taka sama. Historia opisana przez autorkę wciągnęła mnie od pierwszej strony i sprawiła, że razem z Gabrysią przeżywałam wydarzenia mające miejsce w jej życiu. Jest ona bohaterką, której po prostu nie da się nie lubić! Przemiła, nieco szalona i roztrzepana kobieta, która nowych pomysłów ma co nie miara. I jest lekko pechowa, ale to tak na marginesie. Mogłaby spokojnie żyć w naszym świecie(o ile już tu jej nie ma J), bo jest tak realistycznie opisana.

Książka ma dość dużo stron, i dobrze, bo dzięki temu za szybko nie rozstaniemy się z oryginalną Gabrysią. Dodatkowo, autorka zamieściła fragmenty powieści pisanych przez główną bohaterkę – głównie skupiła się na nowej historii, która pomagała Gabi uporządkować swoje sprawy. Miło było poczytać coś innego, co jednak łączyło się z całą historią. I najlepsze był momenty, gdy Gabrysia rozmawiała z Celiną, bohaterką swojej powieści. To było piękne!

Dworek pod Lipami pokazuje, że autorzy książek są ludźmi z krwi i kości, mają swoje problemy. Ukazuje, jak czasem trzeba się namęczyć, żeby coś stworzyć, w jaki sposób wygląda praca w wydawnictwie(może tu nie było tego za dużo, więcej można znaleźć w Lecie w Poziomce Kasi Michalak).

Podsumowując, jestem jak najbardziej na tak! Powieść czyta się w mgnieniu oka, nie zauważa się upływającego czasu! Jest to doskonała lektura na wakacje i nie tylko. Odciąga nas od codziennych problemów, rozśmiesza, ma wszystko, co typowa ,,babska” książka powinna mieć. Bo zgaduję, że to książka adresowana głównie do kobiet J Polecam, no cóż, kobietom, które chcą poznać jakąś niebanalną historię i po prostu się pośmiać. Stawiam 5+, no bo co innego mogłabym postawić tak wspaniałej lekturze?

Za książkę dziękuję pani Agacie i księgarni internetowej Merlin.pl!

Dworek pod Lipami, Anna J. Szepielak, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2012

9 komentarzy:

  1. w sumie dlaczego nie :) jednak w tej chwili mam tyle zaległości do nadrobienia, że nie wiem kiedy będę miała czas na cokolwiek innego niż czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi na nią ogromnej ochoty! Moje rączki rwą się do tej powieści, aj. Wysoko ją oceniłaś, czyli rzeczywiście musi być dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze :) Chyba szybciej się za nią zabiorę bo już stoi od jakiegoś czasu u mnie na półce :) Zawsze dobrze wiedzieć, że już jakieś pozytywne opinie zbiera ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedługo się za nią zabieram, bo już czeka na półce ;)
    Cieszę się, że jest dobra :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka tej książki i mnie zauroczyła :) W sekrecie zdradzę, że "Dworek pod Lipami" jest w drodze do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Narobiłaś mi ogromnej ochoty na bliższe poznanie tej historii.Widzę, żę to książka po prostu w sam raz dla mnie. Teraz muszę tylko lepiej rozejrzeć się za książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka jest hipnotyzująca, to prawda. Takiemu wyrokowcowi jak ja od razu wpada w oko, treść tzm bardziej wydaje się genialna. Wpisałam już sobie na listę zakupów, na której zajęła wysokie miejsce. Książka z tak fantastyczną okładką, opowiadająca o perypetiach pisania to coś co baaardzo mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pragnę poinformować, iż Pani recenzja bierze udział w moim mikołajkowym plebiscycie:
    http://annajszepielak.blogspot.com/2012/11/mikoajkowy-plebiscyt-na-recenzje.html

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...