niedziela, 31 marca 2013

STOS 35

PIĘKNA ZIMA TEJ WIOSNY 
Myślałam, że mnie zasypie w momencie, gdy szłam do samochodu. Śnieg po kostki, wieje prosto w oczy, biedne roślinki, nie mają szansy się rozwinąć. Ze smutkiem wspominam te jakże wspaniałe dwa dni na początku marca, kiedy mogłam zrzucić puchówkę z siebie. A było tak pięknie, ciepło, a tu bach i śnieg. Ponownie. Na szczęście w Polsce jakoś tak bardzo nas to nie paraliżuje, aczkolwiek niezwykle irytuje. Ugh. Takim śnieżnym akcentem przejdźmy do najnowszego Mr. Stosa. Złamałam się i kupiłam parę książek w tym miesiącu, ale jest to zakup uzasadniony. Czyli z cyklu: a) kupuję, bo to Murakamiego; b) kupuję, bo to klasyka. 
>Depeche Mode, Delta Machine, właśnie przesłuchuję (w ramach przygotowania się do spłodzenia tekstu). Jest to niewątpliwie ciekawa płyta, ale więcej o tym niedługo. A już w piątek rusza sprzedaż biletów na ich lutowy łódzki koncert. Can't wait.
>Alisa Bowman, Plan: żyć długo i szczęśliwie, przyznam, że dostałam tę pozycję zupełnie przypadkiem, ale czasem potrzeba odpoczynku od perypetii dam z przeszłości :) Od ZNAKliteranova.
>Sara Shepard, PLL XI Olśniewające, wciąż nie wiem, dlaczego zdecydowałam się przeczytać tę część. Ale co tam, poprałam sobie troszkę mózgu i nawet dobrze mi to zrobiło. Od Otwartego.
>Haruki Murakami, O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu; Zniknięcie słonia; Po zmierzchu, dwie znalezione w antykwariacie, a jedna jako niespodziewajka. Moja półka z twórczością Murakamiego się rozrasta.
>Margaret Mitchell, Przeminęło z wiatrem t.1-3, z wielką radością podprowadziłam to babci, która bardzo bardzo zachwala tę historię. Mam jeszcze w zanadrzu kontynuację, pisaną przez inną autorkę.
>F. Scott Fitzgerald, Wielki Gatsby, przeczytałam wczoraj i właśnie pracuję nad tekstem o tej powieści. Przyznam, że zdobyła moje serce i wprost nie mogę się doczekać ekranizacji ze świetną obsadą.
>Jane Austen, Duma i uprzedzenie, pożyczyłam od koleżanki. Mam w planach na najbliższe dni ponownie obejrzeć ekranizację, bo ni w grzybka jej nie pamiętam ;___;
>Woody Allen, Zakochani w Rzymie, nie, nie, nie, nie obejrzę pewnie ponownie. O północy w Paryżu po stokroć lepsze! Od Merlina.
Na Adamie moje cztery nowe czytnikowe nabytki, z czego Grę Endera już przeczytałam, a Zamek z piasku, który runął aktualnie czytam.



piątek, 29 marca 2013

Sara Shepard, Pretty Little Liars XI Olśniewające


Każdy coś ukrywa…

A.
Emily, Aria, Spencer i Hanna wpadają w panikę, gdy w Rosewood pojawia się Gayle. Ta wpływowa milionerka ma niejeden powód, by się na nich zemścić. Na dodatek tajemniczy nadawca SMS-ów wciąż wysyła niepokojące wiadomości. Czy dziewczyny znajdą sposób, by wyjść cało z opresji?

Złamałam się i zdobyłam jedenastą część serii Pretty Little Liars. Chyba trochę stęskniłam się za bohaterkami, a nie za bardzo miałam ochotę na dokończenie serialu. Jednakże tuż po zamknięciu książki dokończyłam sezon trzeci i mogę ponownie stwierdzić, że serial jest lepszy w każdym calu. Ale od początku…

Po pierwsze zauważam postępujący brak logiki w serii. Z części na część jest coraz gorzej. Gdyby chociaż bohaterki miały jakieś dobre motywy co do swoich decyzji, zrozumiałabym. Lecz czytając czuje się, że ich wybory i zachowania są kompletnie odcięte od świata rzeczywistego, brak im realizmu. Stają się one coraz starsze, toteż powinny nabyć już jakąś tam mądrość życiową pozwalającą im unikać powtarzania swoich własnych błędów, ale nie! Nie mogą one uruchomić mózgów! A autorka nie może wreszcie dać im spokoju, musi co chwila wymyślać i wprowadzać nowe absurdy, nowe połączenia, byleby tylko zapewnić czytelniczkom pranie mózgu. I teraz taka nastoletnia fanka serii być może będzie utożsamiać się z jedną z postaci, a co z tego wyjdzie? Młode pokolenie jeszcze bardziej zgłupieje.

I jak zawsze w przypadku tej serii dodaję, że jakaś niewidzialna siła pcha mnie do tego, aby dokończyć serię, nie porzucać jej. Nie wiem, co to za ustrojstwo, ale mam nadzieję, że ta ciekawość w końcu zniknie. Nie ma nic lepszego, niż sieczka w umyśle spowodowana faktem, że pomiędzy lekturą Dumy i uprzedzenia a Wielkiego Gatsby’ego zachciało mi się PLL. I potem nie mogę się spokojnie skupić na akcji następnej powieści, bo w umyśle przeklinam autorkę, że jej twórczość tak wciąga. A może ja po prostu jestem ciekawa amerykańskich nastoletnich realiów, które tak mnie przerażają?

A może też przejdzie mi z czasem. I już nie będę z radością oczekiwać listonosza z paczuszką z nową częścią serii. Choć jestem z siebie dumna, że powstrzymałam się i nie przeczytałam części od 4 do 9. To duży sukces. Dzięki temu mogłam przeznaczyć parę godzin na wiele innych, o wiele ciekawszych zajęć. A co do Olśniewających – nie ma się co spodziewać fanfar, bo akcja nie rozwinęła się w powalający sposób. Nadal czytelnik wie, że nic nie wie i na razie to chyba się nie zmieni. Śmiałabym się, gdyby w ostatniej części serii wciąż nic się nie wyjaśniło. Tymczasem zostawiam Was z pytaniem: czy na pewno chcecie kontynuować swoją przygodę z tą serią i powstrzymuję się od oceny liczbowej.

Premiera: 03 kwietnia

W PONIEDZIAŁEK GRA O TRON

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...