Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessica Khoury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessica Khoury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2013

Jessica Khoury, Geneza


W tajnym laboratorium, ukrytym w amazońskiej dżungli, naukowcy stworzyli nieśmiertelnego człowieka. Pia jest pierwszą istotą doskonałą, która ma dać początek nowej rasie ludzi. W dniu swoich siedemnastych urodzin dziewczyna wyrywa się spod kontroli naukowców. Na wolności spotyka Eio, chłopaka z pobliskiej wioski. Wspólnie próbują odkryć prawdę o pochodzeniu Pii. Prawdę, która zmieni ich życie na zawsze.

Ośrodek badawczy na totalnym zadupiu. Banda wujków i cioć – naukowców. A pośrodku tego dziewczyna, Pia, która oburza się, jeśli ktoś nie nazwie jej doskonałym. Brzmi dziwnie, nieprawdaż? Pia jest nieśmiertelna. Marzy o zostaniu naukowcem i stworzeniu więcej ludzi podobnych do niej. Skóra jej nie daje się przebić. Niczym. Choć coś burzy tę utopię – dziewczyna, pomimo ingerencji nauki w jej pochodzenie, ma w sobie cząsteczkę człowieczeństwa. Cząsteczką tą jest ciekawość.

Kto z Was kiedyś nie był czegoś ciekawy? Może jakiegoś sekretu znajomego, może czegoś zakazanego. Ciekawość może być i potęgą i zmorą, zależy jak się ją wykorzysta. To ciekawość napędza nas do działania, poznawania, tworzenia. Pii ciekawość otworzyła drzwi na świat. Jej hermetyczny świat już nie był taki sam jak kiedyś. Po jednej stronie płotu mamy ją, świtę naukowców-geniuszów, którzy robią wszystko, by stworzyć więcej nieśmiertelnych; a po drugiej tubylców, ludzi z tradycjami, walczącymi o swoje plemię i rodzinę. Dwa światy ścierają się, a różnice stają się coraz bardziej widoczne w momencie gdy Pia poznaje Eio, chłopaka z pobliskiej wioski.

Jessica Khoury dobrze pisze. Podoba się mi jej sposób przedstawiania faktów i wydarzeń, choć, jak na początkującą pisarkę przystało, nie udaje jej się ominąć niespójności akcji i fabuły. W paru momentach zdarzało się, że czytelnik tracił wątek, a autorka gubiła się we własnej idei. I ja znudziłam się w paru momentach (oddałam się wtedy jakże zajmującemu zajęciu zwanemu przerzucaniem stron) ale trzeba przyznać, że książki choć trochę przypominające antyutopie czyta się dobrze, bo ich budowa zazwyczaj zanadto się nie różni. Przyjemne dla mnie było przeniesienie historii do puszczy amazońskiej, nadawało to niezbędnego klimatu, a i sprawiało, że potem myślałam, jakby to było przyjemnie przenieść się w tamte strony i zachwycać się pięknem lasu. I wodospadami, oj, jak ja lubię wodospady!

Intryga jest ciekawie uknuta – rozwiązanie niektórych spraw zaskoczyło mnie tak bardzo jak główną bohaterkę, która, tak na marginesie, czasem zachowywała się zbyt absurdalnie, nawet jak na istotę doskonałą nie znającą prawdziwego życia. Jessica Khoury się starała, bo wyszło jej naprawdę dobrze, choć w paru momentach przedobrzyła – widać to gołym okiem. Jednakże Geneza jest przyjemną lekturą, która wciąga i przyciąga. Bo nic tak dobrze nie poprawia humoru jak dość energiczne tempo prowadzenia akcji, które odciąga myśli od niedociągnięć. Stawiam mocną 4 z pewnym niedosytem wrażeń. Mam nadzieję, że ten niedosyt wypełni Blask, choć…

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...