piątek, 3 czerwca 2011

,,Las Zębów i Rak" Carrie Ryan


Autor: Carrie Ryan
Tytuł: ,,Las Zębów i Rąk”
Ilość stron : 345
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Możliwości przeczytania debiutu pisarskiego Carrie Ryan doczekać się nie mogłam. Oczekiwałam po nim tego, że będzie lepszy od ,,Igrzysk Śmierci”. A jednak. ,,Igrzyska Śmierci” są nie do przebicia. ,,Las Zębów i Rąk” spowodował, że czułam niedosyt, autorka miała nieograniczone pole do popisu. Książka nie jest rewelacyjna, jest tylko ciekawa i interesująca. Choć i tak zalicza się do grona jednych z lepszych powieści, które przeczytałam.

W świecie Mary istnieją proste prawdy. Siostrzeństwo zawsze wie najlepiej. Strażnicy chronią i służą. Nieuświęceni nigdy nie ustąpią. Trzeba też pamiętać o siatce otaczającej wioskę. O ogrodzeniu które chroni osadę przed Lasem Zębów i Rąk. Ale te prawdy stają się złudne, bowiem Mary odkrywa coś, o czym nigdy nie powinna się dowiedzieć. Sekrety Siostrzeństwa. Tajemnice Strażników. Gdy ogrodzenie zostaje sforsowane, a świat pogrąża się w chaosie, Mary musi stawić czoła Nieuświęconym. Musi też dokonać wyboru między dotychczasowym życiem w osadzie, a własną przyszłością, między tym, który ją kocha, a tym którego kocha. I zmierzyć się z prawdą ukrytą w Lesie Zębów i Rąk.

Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy-Nieuświęceni. Takie Zombiaki jak z Resident Evil… Bynajmniej autorka miała bardzo interesujący i dość oryginalny pomysł. Siostrzeństwo jest czymś na styl sekty rządzącej wszystkimi, mającej swoje tajemnice. Spodobało mi się także to, że ci, co przetrwali, starają się żyć w miarę normalnie, nie ukrywają się nigdzie, tylko stworzyli wioskę, ogrodzili siatką i w miarę mają spokój. Jednakże, ten spokój został zakłócony pojawieniem się nieznajomej, o której przez przypadek dowiedziała się Mary. Dziewczyna marzyła o ujrzeniu oceanu z opowieści matki, a gdy ta zginęła, jej marzenia jakby runęły. Brat się jej wyparł, wysłał do Siostrzeństwa. Tam żyła rygorystycznie, nie pasowała do tego miejsca.

Argh! I znów narracja pamiętnikarska w czasie ciągłym. Tym razem jednak piekielnie mi przeszkadzała, i przez nią miałam momentami ochotę książkę odłożyć. W ,,Igrzyskach Śmierci” i ,,Dobranych” taka narracja była jak najbardziej na miejscu. A tu? Argh nr.2!

Jak już wcześniej wspomniałam, autorka miała bardzo dobry pomysł. Zawaliła lekko akcję i fabułę. Przez ok. 60 stron działo się dużo, ale nie aż tyle, by zatrzymać czytelnika. Dopiero potem wszystko się rozkręciło. Bynajmniej nie jest źle. Wszystko zostało dobrze skonstruowane.

Mary-jedyny ciekawy bohater. Zatopiona w marzeniu o ujrzeniu oceanu, nie poddaje się, pomimo przeciwności losu walczy. Właśnie takie postacie lubię! A nie jakieś rozczulające się nad sobą nastolatki. Panowie-Harry, Travis i Jed- nieźle mnie irytowali. Jed wywalił Mary z domu; Travis pomimo, że ją kochał, nie okazywał tego; Harry traktował ją jak własność:/ Cass jest niezrównoważona psychicznie, ogólnie beznadziejna z niej przyjaciółka.

,,Las Zębów i Rąk” przeczytać warto. Choć momentami może nudzić, jednakże jest wstrząsający. Ja byłam zadowolona z lektury i ze zniecierpliwieniem oczekuję na następne części.  Niestety, w drugiej pojawiają się zupełnie inni bohaterowie.

czwartek, 2 czerwca 2011

,,Zwiastun Burzy" Bernard Cornwell


Autor : Bernard Cornwell
Tytuł: ,,Zwiastun Burzy”
Ilość Stron: 585
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Zgodnie z obietnicą zawartą w recenzji „Ostatniego Królestwa” kolejny tom cyklu już przeczytany i poniżej zamieszczam krótką recenzję:)

„ Zwiastun Burzy „to druga część  kolejnego po Trylogii Arturiańskiej cyklu poświęconego  historii Brytanii, autorstwa Bernarda Cornwella. Cykl określany jako Wojny Wikingów składać się ma z pięciu części obejmujących  następujące powieści : Ostatnie Królestwo, Zwiastun Burzy, Panowie Północy, Pieśń Miecza oraz Płonące Ziemie.

Dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać Ostatniego Królestwa informuję, że akcja tomu pierwszego toczy się pod koniec IX wieku i dotyczy jednego z najkrwawszych okresów w historii Brytanii – krwawego najazdu wikingów ( w tym przypadku Duńczyków ) i próby opanowania przez nich całej wyspy .

Akcja tomu drugiego zaczyna się w momencie zakończenia tomu poprzedniego czyli tuż po zwycięskiej dla wojsk Alfreda bitwie w okolicach warowni Bratton Comp na równinie Somerset. Duńczycy zostają pokonani ich flota spalona i wydawać się by mogło ,że nad Brytanią w końcu zaświeci słońce pokoju. Nic bardziej mylnego, wojna trwa nadal i jest tak samo krwawa jak dotychczas.

Główny bohater Uhtred, młody dziedzic ziem Northmbrii zajętej przez wikingów w pierwszym etapie inwazji,  porwany przez nich w wieku 10 lat i wychowany przez duńskiego wodza, nie wie, po której stronie walczyć. Z Duńczykami  wiążą go przyjaźnie i pogańska religia. Z kolei Alfredowi , królowi ostatniego wolnego państwa Anglosasów przysiągł wierność. Od woli Uhtreda oraz jego poczucia lojalności będzie zależało kto zwycięży w tej krwawej wojnie.

Jeżeli chodzi o zachowanie stylu pisarskiego w stosunku do pierwszej części to autor nie zawodzi czytelnika w żadnym  aspekcie. Powieść  jest napisana spójnie, chronologia wydarzeń zachowana a czytający bardzo łatwo może zatracić poczucie czasu i zarwać kawałek nocy.

Tak samo jak w Ostatnim Królestwie dwoma głównymi źródłami historycznymi  są Kroniki Anglosaskie oraz  Żywot króla Alfreda i dbałość o historyczną prawdziwość przekazu jest bardzo widoczna. Z drugiej strony dla uatrakcyjnienia powieści autor wprowadził kilka postaci fikcyjnych + fantastyczne opisy zdarzeń i miejsc w których toczy się akcja, to powoduje że książka jest niezwykle atrakcyjna dla czytelnika jako czysta rozrywka.

Historycznie Ostatnie Królestwo opowiada o tym, jak poddawały się Duńczykom Northumbria, Mercja i Wschodnia Anglia. Zwiastun Burzy natomiast pokazuje, jak niewiele brakowało, by Wessex poszedł w ślady swych północnych sąsiadów i tak jak one poszedł w historyczne zapomnienie. Przez kilka miesięcy 878 roku idea Anglii, jaj kultury i języka ograniczała się do zaledwie kilku mil kwadratowych wioski i grodu na rozległych mokradłach. Wystarczyłoby, że Sasi  ponieśliby jeszcze jedną klęskę, a możliwie, że nigdy nie powstałby polityczny twór o nazwie Anglia. Lecz  król Alfred przezwyciężył trudności i odniósł wspaniałe zwycięstwo, za co historia nagrodziła go zaszczytnym przydomkiem Wielki. I o tym jest ta książka.

Reasumując, tak jak już napisałam w recenzji ,,Ostatniego Królestwa” książkę przeczytać trzeba. Mnie bardzo się spodobała i zniecierpliwieniem czekam na następne części. A już niedługo zamieszczę recenzję innej książki Bernarda Cornwella ,,Zimowy Monarcha”.

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję serdecznie!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...