Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otrzymane od Instytutu Wydawniczego Erica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otrzymane od Instytutu Wydawniczego Erica. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2011

,,Rodzina Wenclów. Wspólnik" Lena Najdecka


Autor :Lena Najdecka
Tytuł: ,,Rodzina Wenclów. Wspólnik”
Ilość stron: 470
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Jak to jest być prawnikiem? Jak naprawdę wyglądają kulisy takiej pracy? Z czym się wiążemy, wybierając ją? To właśnie opisała Lena Najdecka w swojej powieści pt.: ,,Rodzina Wenclów. Wspólnik”

Rodzina Wenclów jest trzytomową  sagę rodzinną obnażającą oblicze współczesnej klasy średniej. Pierwsza część sagi zatytułowana Wspólnik jest typową powieścią obyczajową opowiadającą o rodzinie, która dorobiła się na uwłaszczeniu starych przedsiębiorstw państwowych. Akcja rozpoczyna się w 2006 roku, na tle rządów ówczesnej koalicji i specyficznej atmosfery tamtych czasów, swoistego polowania na czarownice.

Warszawska kancelaria Wencel, Zagajewicz i Zybert otrzymuje intratne zlecenie. To świetny interes…  przekonuje Pawła Wencla jego wspólnik Robert Zagajewicz. Bylibyśmy głupcami , gdybyśmy tego nie wzięli! Jednak Pawła nie opuszcza poczucie niepokoju. Od lat prowadzi ze swoim przyjacielem dobrze prosperującą firmę i powinien mieć do niego bezgraniczne zaufanie. Dlaczego więc intuicja oraz zbytni pośpiech partnera podpowiada mu co innego. Czyżby fatalnie układające się relacje z żoną oraz kłopoty ojca zaburzały mu jasność widzenia?

Rodzina Wenclów to bezkompromisowa satyra na współczesną klasę średnią. Nowe gatunki ewolucyjne takie jak toksyczni i bezwzględni szefowie czy podłe, biurowe kanalie, walczą o przetrwanie w swoich naturalnych środowiskach – kancelariach prawniczych, agencjach reklamowych i dużych korporacjach. Takie wartości jak przyjaźń czy miłość nic dla nich nie znaczą, a liczy się tylko bezwzględna żądza awansu oraz pieniądze.

Książka jest napisana spójnie pomimo swej wielowątkowości. Bohaterowie i sytuacje w których się znajdują są opisane realistyczne i sprawiają wrażenie autentycznych. Akcja pomimo obyczajowego charakteru toczy się wartko co powoduję, że powieść czyta się szybko i lekko. Podjęte tematy są na tyle samo ciekawe co bulwersujące co dodatkowo podnosi atrakcyjność książki.

Reasumując powieść jest godna polecenia dla szerokiego grona odbiorców i z niecierpliwością czekam na dwa kolejne tomy zatytułowane Układ oraz Rozgrywka. Pomimo kilku niedociągnięć jest to naprawdę dobra powieść warta przeczytania.

Ocena: 4.5/6

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję serdecznie!:)


czwartek, 9 czerwca 2011

,,Całując Grzech" Keri Arthur


Autor: Keri Arthur
Tytuł: Całując Grzech
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

I złamałam kolejność stosikową. Ale to było silniejsze ode mnie. Jak tylko zobaczyłam listonosza z ,,Całując Grzech” od razu poprawił mi się humor. Wiedziałam, że autorka zaskoczy mnie pomysłowością, ale że nie aż tak!

Świat Riley tętni pożądaniem i niebezpieczeństwem. Kiedy budzi się naga i cała we krwi w nieznanym miejscu, jedyne co wie, to że musi uciekać. Nie pamięta ostatniego tygodnia, nie wie gdzie jest i co się z nią działo, ani c najważniejsze, kto jej to zrobił. Uciekając uwalnia przetrzymywanego w laboratorium Kade’a- jednego z najseksowniejszych zmiennokształtnych jakiego widziała. Sekret krwi płynącej w jej żyłach powoduje, że zostaje ponownie wplątana w śledztwo Departamentu do Spraw  Innych Ras. Otoczona przez kochanków, z których każdy ma wobec niej jakieś zamiary, nie zawsze miłosne. Wrogów ciężko jest odróżnić od przyjaciół i Riley czuje, że nie uniknie kłopotów.

Riley wpakowała się w kłopoty. Znów. I to na dodatek powiązane z jej poprzednimi przygodami, znanymi nam ze ,,Wschodzącego Księżyca”. Rudowłosa dhampirka myślała, że jej kochankowie dadzą jej spokój, a jednak nie. Właśnie to mi się spodobało. Znakomite pociągnięcie historii, a nie wprowadzanie zupełnie nowej fabuły. Choć, oczywiście, nie obyło się bez nowych wątków i postaci.

Jedną z nich jest Kade Williams. Zabójczo przystojny ogier, który pomógł uciec Riley z laboratorium, gdzie oboje byli przetrzymywani. Wysoki, z ciemnymi włosami i mahoniową skórą od razu zaciekawił Riley. Mnie jednak wkurzył. Jest za sztuczny. Miłym zaskoczeniem jest Quinn. Polubiłam go. Baardzo. Pokazał, że potrafi kochać, być opiekuńczy w stosunku do kobiety (Riley) i potrafi zrozumieć jej prawdziwą naturę. Rothen też jest interesujący, bardzo troskliwy i opiekuńczy (on też) w stosunku do siostry. Autentycznie się o nią martwi i nie jest chamem. Mischa. Oj, nie spodziewałam się takiego wyjaśnienia jego pochodzenia, a także tego, że nie wykorzystywał Riley, był w stosunku do niej w miarę uczciwy. Jack polubiłam za całokształt. Fajny wampir z niego. Riley, w pierwszej części naprawdę fantastyczna postać, teraz zrobiła się ciut bezmyślna. Najbardziej rzucało się to w oczy, gdy rozważała propozycję Quinna. Zamiast się zgadzać, to się kłóciła. Patetyczne.

W książce nie zabrakło także erotycznych treści, jednakże jest ich mniej niż w poprzedniej części, co niezmiernie mnie cieszy. Fabuła i akcja poprowadzone zgrabnie, nie mam się czego doczepić. Niestety, autorka nie uniknęła powtórzeń, i w pewnym momencie prześladowało mnie uczucie deja vu.  Narracja pamiętnikarska w czasie przeszłym doskonale wkomponowuje się w wydarzenia, i dzięki niej, przyjemnie się czyta.

Znów zanurzyłam się w świecie wilkołaków i wampirów. Oczekiwałam bardzo dobrej kontynuacji ,,Wschodzącego Księżyca” i ją otrzymałam. Książce nie brakuje nic-tak mogę ją podsumować. Tylko autorka zaczęto powtarza niektóre stwierdzenia, zwłaszcza w opisach erotycznych.  Polecam ją fanom twórczości Keri Arthur, a także miłośnikom ostrej jazdy! Rynek książkowy potrzebował czegoś nowego, świeżego, a seria ,,Zew Nocy” jest czymś takim. Jestem jak najbardziej zadowolona z książki. Potwierdzić to może czas, w jakim ją pochłonęłam- nie całe 3 godziny. Nie jest to rekord, ale całkiem nieźle;).  Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy przygód Riley.

Egzemplarz Recenzencki otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję Serdecznie!:)

czwartek, 2 czerwca 2011

,,Zwiastun Burzy" Bernard Cornwell


Autor : Bernard Cornwell
Tytuł: ,,Zwiastun Burzy”
Ilość Stron: 585
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Zgodnie z obietnicą zawartą w recenzji „Ostatniego Królestwa” kolejny tom cyklu już przeczytany i poniżej zamieszczam krótką recenzję:)

„ Zwiastun Burzy „to druga część  kolejnego po Trylogii Arturiańskiej cyklu poświęconego  historii Brytanii, autorstwa Bernarda Cornwella. Cykl określany jako Wojny Wikingów składać się ma z pięciu części obejmujących  następujące powieści : Ostatnie Królestwo, Zwiastun Burzy, Panowie Północy, Pieśń Miecza oraz Płonące Ziemie.

Dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać Ostatniego Królestwa informuję, że akcja tomu pierwszego toczy się pod koniec IX wieku i dotyczy jednego z najkrwawszych okresów w historii Brytanii – krwawego najazdu wikingów ( w tym przypadku Duńczyków ) i próby opanowania przez nich całej wyspy .

Akcja tomu drugiego zaczyna się w momencie zakończenia tomu poprzedniego czyli tuż po zwycięskiej dla wojsk Alfreda bitwie w okolicach warowni Bratton Comp na równinie Somerset. Duńczycy zostają pokonani ich flota spalona i wydawać się by mogło ,że nad Brytanią w końcu zaświeci słońce pokoju. Nic bardziej mylnego, wojna trwa nadal i jest tak samo krwawa jak dotychczas.

Główny bohater Uhtred, młody dziedzic ziem Northmbrii zajętej przez wikingów w pierwszym etapie inwazji,  porwany przez nich w wieku 10 lat i wychowany przez duńskiego wodza, nie wie, po której stronie walczyć. Z Duńczykami  wiążą go przyjaźnie i pogańska religia. Z kolei Alfredowi , królowi ostatniego wolnego państwa Anglosasów przysiągł wierność. Od woli Uhtreda oraz jego poczucia lojalności będzie zależało kto zwycięży w tej krwawej wojnie.

Jeżeli chodzi o zachowanie stylu pisarskiego w stosunku do pierwszej części to autor nie zawodzi czytelnika w żadnym  aspekcie. Powieść  jest napisana spójnie, chronologia wydarzeń zachowana a czytający bardzo łatwo może zatracić poczucie czasu i zarwać kawałek nocy.

Tak samo jak w Ostatnim Królestwie dwoma głównymi źródłami historycznymi  są Kroniki Anglosaskie oraz  Żywot króla Alfreda i dbałość o historyczną prawdziwość przekazu jest bardzo widoczna. Z drugiej strony dla uatrakcyjnienia powieści autor wprowadził kilka postaci fikcyjnych + fantastyczne opisy zdarzeń i miejsc w których toczy się akcja, to powoduje że książka jest niezwykle atrakcyjna dla czytelnika jako czysta rozrywka.

Historycznie Ostatnie Królestwo opowiada o tym, jak poddawały się Duńczykom Northumbria, Mercja i Wschodnia Anglia. Zwiastun Burzy natomiast pokazuje, jak niewiele brakowało, by Wessex poszedł w ślady swych północnych sąsiadów i tak jak one poszedł w historyczne zapomnienie. Przez kilka miesięcy 878 roku idea Anglii, jaj kultury i języka ograniczała się do zaledwie kilku mil kwadratowych wioski i grodu na rozległych mokradłach. Wystarczyłoby, że Sasi  ponieśliby jeszcze jedną klęskę, a możliwie, że nigdy nie powstałby polityczny twór o nazwie Anglia. Lecz  król Alfred przezwyciężył trudności i odniósł wspaniałe zwycięstwo, za co historia nagrodziła go zaszczytnym przydomkiem Wielki. I o tym jest ta książka.

Reasumując, tak jak już napisałam w recenzji ,,Ostatniego Królestwa” książkę przeczytać trzeba. Mnie bardzo się spodobała i zniecierpliwieniem czekam na następne części. A już niedługo zamieszczę recenzję innej książki Bernarda Cornwella ,,Zimowy Monarcha”.

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję serdecznie!


niedziela, 29 maja 2011

,,Ostatnie Królestwo" Bernard Cornwell


Autor: Bernard Cornwell
Tytuł: ,,Ostatnie Królestwo”
Ilość Stron: 527
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Ostatnie Królestwo dotarło do mnie niedawno, lecz odłożyłam je na półkę na rzecz ,,Wschodzącego Księżyca”. Żałuję, że to zrobiłam, ponieważ na początku nie doceniłam powieści Bernarda Cornwella.

Ostatnie Królestwo to pierwsza część  kolejnego po Trylogii Arturiańskiej cyklu poświęconego  historii Brytanii, autorstwa Bernarda Cornwella. Cykl określany jako Wojny Wikingów składać się ma z pięciu części obejmujących  następujące powieści : Ostatnie Królestwo, Zwiastun Burzy, Panowie Północy, Pieśń Miecza oraz Płonące Ziemie.

Akcja tomu pierwszego toczy się pod koniec IX wieku i dotyczy jednego z najkrwawszych okresów w historii Brytanii – krwawego najazdu wikingów ( w tym przypadku Duńczyków ) i próby opanowania przez nich całej wyspy . Autor w sposób niezwykle barwny opisuje nam historię zmagań w pierwszym okresie inwazji bardzo silnie uwypuklając niepokoje wewnętrzne i bezpardonową walkę o władzę w podzielonym królestwie. Na pierwszy plan wysuwa się autentyczna historycznie postać Alfreda ( zwanego Wielkim ) władcy ostatniego opierającego się Wikingom królestwa Wessex oraz jego wyprzedzająca tamten okres wizja zjednoczenia podzielonego kraju w jedno państwo.

Bohaterem powieści jest syn jednego z angielskich wielmożów, Uther (postać fikcyjna – co nie znaczy, że ktoś taki nie mógł żyć w tamtych czasach), który w wieku 10 lat zostaje porwany przez  wikingów a jego rodzina zgładzona. Wyrasta wśród wikińskich wojowników i bardzo szybko zaczyna czuć się jednym z nich, ale jego pochodzenie nie daje mu zapomnieć kim jest naprawdę i wkrótce musi wybierać komu pozostać wiernym. Staje do walki która odmieni los Brytanii.

Powieść jest napisana spójnie i bardzo dobrze skonstruowana. Akcja dosłownie pędzi po kolejnych stronach książki co powoduje, że nie można się od niej oderwać i bardzo szybo tracimy poczucie czasu ( ja czytałam książkę dwa dni co jak na 527 stron świadczy , że jest bardzo wciągająca ).

Historycznie większość  z ważniejszych wydarzeń opisanych w książce rzeczywiście się odbyła: napaść na dzisiejszy York, oblężenie Nottingham, ataki na cztery królestwa – wszystkie te zdarzenia zostały odnotowane w dwóch najważniejszych źródłach wiedzy o epoce: Kronice anglosaskiej i Żywocie króla Alfreda. Jednak autor nie byłby sobą gdyby z korzyścią dla książki oczywiście ( a musimy pamiętać ,że Cornwell pisze powieści przeznaczone dla szerokiego spectrum odbiorców  )nie dodał kilku fikcyjnych postaci czy nie ubarwił prawdziwych zdarzeń historycznych w fantastyczne opisy, które może nie do końca odpowiadały przebiegowi tamtych wydarzeń ale doskonale oddają klimat tamtych czasów i przenoszą nas niezauważalnie dla upływu czasu po kolejnych stronach powieści.

Mnie osobiście bardzo podobały się ( może dla innych czytelników niezauważalne ) wzmianki o pozostałościach po rzymskim imperium , którego wielkość  pomimo upływu prawie 400 lat od jego upadku dalej czuło się na kartach tej książki. Opisy ruin budowli ich architektury czy choćby sieci dróg zbudowanych przez rzymian pokazują jak bardzo ta cywilizacja wyprzedzała wszystko to czym kulturowo reprezentowała i technicznie dysponowała Brytania pod koniec IX wieku n.e.

Reasumując powieść Ostatnie Królestwo jest pozycją obowiązkową dla fanów tego typu literatury. W chwili obecnej jestem w trakcie czytania drugiego tomu pt. Zwiastun Burzy (recenzja wkrótce ) i już mogę zdradzić, że jest tak samo dobry jak pierwszy. Nie zapomnę jak fantastyczne jest ,,Ostatnie Królestwo” i będę po nie sięgać często. Jak najbardziej polecam!

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego ERICA. Dziękuję serdecznie:)

czwartek, 26 maja 2011

,,Wschodzący Księżyc" Keri Arthur


Autor: Keri Atrhur
Tytuł: ,,Wschodzący Księżyc”
Ilość Stron: 439
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy ERICA

Do pierwszej części serii autorstwa Keri Arthur,,Zew Nocy” podchodziłam niepewnie. Dlaczego? Tylnia okładka mówi, że w książce znajduje się duża dawka erotyzmu co nie spowodowało zbytnio optymistycznego nastawienia. Nie lubię takich książek i już. Ta jednak jest inna…

Riley Janson nie jest normalnym wilkołakiem, jak wszyscy uważają. Jest połączeniem wilkołaka i wampira, dhampirem, rzadko spotykanym gatunkiem. Przeważa w niej natura wilkołaka co powoduje, że gdy zbliża się pełnia, ciężko jej się oprzeć pragnieniu i burzy hormonów. Na co dzień pracuje w biurze Departamentu Innych Ras w Melbourne, gdzie jej brat bliźniak jest Strażnikiem, ochraniającym ludzi poprzez zabijanie. Riley nie chce być kimś takim jak jej brat, lecz nie zawsze dzieje się po naszej myśli. Gdy jej brat Rhoan znika w trakcie misji, a na progu jej mieszkania spotyka pociągającego i nagiego wampira, wie,  że zbliżają się kłopoty.

,,Wschodzący Księżyc” jest ciekawą pozycją wśród powieści paranormal romance. Przeznaczona jest dla znacznie starszych czytelników, tzn. nie wyobrażam sobie np. 13latki czytającej książkę Keri Arthur. Mogło by to grozić trwałym uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym. Zawiera dużo pikantnych scen, co mnie zaskoczyło, bo po opisie spodziewałam się ich mniejszej ilości.

Doceniam pomysł autorki. Wampiry uważane są przez wilkołaki za śmierdzieli i obrzydlistwa, wilkołaki przez wampiry  za ‘’zdziry”. Ciekawa interpretacja… Wilkołaki mają swoje pragnienia i często wybywają do klubów by je zaspokoić. Nawet z wampirami. Pragnienie to nasila się w czasie pełni i nie daje im wytrzymać. Zdziwiło mnie też to, że każdy z wilków ma po kilka kochanków.

Główna bohaterka Riley jest 29-latką twardo stąpającą po ziemi. Ma dwóch kochanków, po czasie nawet trzech, by zaspokoić jej potrzeby. Jak już wcześniej wspomniałam, jest dhampirem, co daje jej nieograniczone możliwości. Może zamienić się w cień, pić krew, zmienić się w wilka, przewidywać przyszłość. Jest, na dobrą sprawę, jedynym bohaterem ,,Wschodzącego Księżyca”, który mnie zaciekawił.
Interesujących panów nie znalazłam. Queen jest zbyt pociągający, zbyt idealny; Talon-zbyt porywczy i agresywny; Mischa- zbyt fałszywy, a brat Riley zbyt nijaki. I to tyle w stosunku do przedstawicieli płci męskiej.

Akcja pędzi nie przerwanie, zapewniając czytelnikowi zajęcie na kilka godzin. Książka jest bardzo wciągająca. Została napisana przystępnym językiem, bez żadnych niepotrzebnych ubarwień. To powoduje, że szybko przemykamy przez książkę, a wartka akcja nie pozwala na znudzenie.

Jedynym, co mnie irytowało, był momentami nieco zbyt ordynarny język, i za dużo erotyki. Mogło by się wydarzyć więcej, a tak, może połowa książki została zajęta przez opisy, z których niektóre powodowały, że książkę chciałam odłożyć.

,,Wschodzący Księżyc” jest bardzo dobrą powieścią, którą przeczytać się powinno. Tylko, zaznaczam, jest przeznaczona dla starszych czytelników. Mnie przypadła do gustu i z chęcią sięgnę po następne części. Jak najbardziej polecam!

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica. Dziękuję serdecznie:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...